ewolucja Artykuly

   wprowadzenie
   blog
   artykuły
      Teoria
      Biogeneza
      Filozofia
      Geologia
      Paleontologia
      Antropogeneza
      Genetyka
      Faktoidy
      Archiwum KS
      Behawior
      Modelowanie
   kreacjonizm
   e-WWWolucja
   forum
   literatura
   ludzie
   słowniczek
   varia
   mapa serwisu
   English info

szukaj w serwisie




Ewolucja i filozofia

John Wilkins   
tłumaczył Artur Zawłocki    
tekst z archiwum Talk.Origins    
10.I.2003    
 3  


Wracając do teorii ewolucji: staje się jasne, dlaczego bezmyślne powtarzanie -- nawet przez uczonych - że skoro nie może być ona sfalsyfikowana, nie jest naukową, nie wystarcza do pozbawienia jej statusu naukowości.
To, czym naprawdę jest nauka, jest sprawą dyskusyjną. Wraz z uświadomieniem sobie społecznej natury nauki, pojęcie jedynie słusznej Metody Naukowej trafiło do lamusa, co nie oznacza wcale, że nauka stała się nieodróżnialna od nie-nauki. Po prostu nie jest to takie łatwe, jakie mogłoby być w idealnym świecie. (Nasz świat, jak wiemy, nie jest jednak idealny.)

Zgodnie ze zwykłym rozumieniem falsyfikacji, darwinowska teoria ewolucji może zostać sfalsyfikowana. Co więcej, może też być zweryfikowana, w sposób nie-dedukcyjny. Whewell nie mylił się, twierdząc, że można wykazać relatywną poprawność teorii, która sprawdziła się w praktyce, zaś Popper sformułował stosowne pojęcie "stopnia prawdziwości" (ang. versimilitude) teorii.
Ostatecznie na to, czym zajmują się naukowcy bardzo mały wpływ mają poczynione á priori filozoficzne założenia. Podejście Darwina8 było więc słuszne.

Znaczący jest fakt, że choć darwinizm często uznawany jest za niefalsyfikowalny, wiele poglądów Darwina uległo już falsyfikacji.
Wiele z jego stwierdzeń zostało zrewidowanych lub obalonych, wiele z zaproponowanych przez niego mechanizmów zostało odrzuconych lub zmodyfikowanych nawet przez jego najzagorzalszych zwolenników (takich jak Mayr, Gould, Lewontin, Dawkins) a on sam miałby pewnie kłopoty z rozpoznaniem swojej teorii doboru naturalnego w niektórych jej współczesnych wersjach.
Dokładnie tego należałoby się spodziewać studiując historię nauki. Nauka posuwa się naprzód i jeśli teoria nie podąża wraz z nią, stanowi to oczywisty dowód, że jest w rzeczywistości metafizycznym wierzeniem9.


Końcowy cytat z Hulla [1988: 7] będzie pouczający:

Kolejna niejasność pojawia się wciąż w naszej dyskusji na temat teorii naukowych.
Czy są one hipotezami, czy faktami? Czy mogą być "dowiedzione"? Czy naukowcy mają prawo twierdzić, że cokolwiek "wiedzą"?
Rozmawiając z naukowcami zaangażowanymi w kontrowersje, których dotyczyły moje badania, pytałem: "czy uważasz, że nauka jest prowizoryczna, że naukowcy powinni być gotowi poddać w wątpliwość każdy swój pogląd, jeśli uznają to za konieczne?" Wszyscy moi rozmówcy odpowiedzieli twierdząco.
Następnie pytałem: "czy teoria ewolucji może być fałszywa?" Na to pytanie dostałem trzy różne odpowiedzi. Większość odpowiedziała krótko, że nie może być ona fałszywa. Kilku oponentów konsensusu odparło, że nie tylko może, ale wręcz jest fałszywa.
Nieliczni poprosili mnie z uśmiechem o zadanie jaśniejszego pytania. "Tak, każda teoria naukowa może być w zasadzie fałszywa, ale biorąc pod uwagę obecny stan wiedzy, wydaje się, że podstawowe aksjomaty teorii ewolucji będą nadal znajdować potwierdzenie w wynikach badań."


Filozofowie protestują przeciwko takiej elastyczności poglądów. Podobnie robią naukowcy -- jeśli ta elastyczność działa przeciwko nim. W przeciwnym przypadku wcale im ona nie przeszkadza. Denerwują się wręcz, gdy jacyś pedanci im ją wytykają.

Większość naukowców nie żywi zamiłowania do filozofii i zrobi użytek ze wszystkiego, co pomoże im w pracy, choć nie w taki sposób, jak uważał Feyerabend.
Naukowcy skłonni do filozoficznej refleksji wiedzą, że najważniejszy jest sposób stawiania pytania. Większości fizyków, zapytanych w podobny sposób, nie przyszłoby do głowy, że fizyka atomowa może być fałszywa.
Odpowiadaliby na pytanie "czy wydaje się, że zostanie ona w przyszłości porzucona", a nie na filozoficzne "czy może ona być odrzucona w zasadzie" - to zupełnie różne kwestie. Do zadań filozofów należy między innymi "utrzymywanie czystości" w świecie koncepcji i teorii, naukowcy zaś są tymi, przy których pracy powstaje tam najwięcej "wiórów i opiłków", i którzy nie przejmują się tą czystością tak bardzo. Sprzątacz nie powinien wtrącać się do pracy profesjonalisty (chyba, że jest nim inny sprzątacz).
Kreacjoniści, którzy utrzymują, że "ewolucja nie spełnia kryteriów Poppera, więc nie jest nauką" są jak sprzątacze, mówiący, że skoro nauczyciele nie utrzymują klas w dostatecznej czystości, to nie są nauczycielami.






autorzy:      Katarzyna Adamala       Karol Sabath