Słowa kluczowe: Kerkut, tezy Kerkuta, kreacjonizm, Stwórca, Bóg, teologia, ewolucja, ewolucjonizm
Tezy Kerkuta kolejna kreacjonistyczna wpadka
Karol Sabath
1.VI.2002
Gerald Kerkut jest emerytowanym profesorem neurofizjologii. Redaguje serię kilkudziesięciu monograficznych podręczników zoologii, opublikował wiele prac z zakresu fizjologii; w kręgu jego zainteresowań naukowych pozostaje także ewolucjonizm.
W 1960 roku opublikował książkę pt. Implikacje ewolucji (Implications of Evolution, New York: Pergamon Press). Sformułował w niej siedem tez dotyczących teorii ewolucji.
Kreacjoniści do dziś wykorzystują owe tezy w swoich argumentach; "nie zauważając", że Kerkut sformułował je opierając się na stanie wiedzy przyrodniczej z końca lat 50. XX wieku - a od tego czasu wszystkie nauki biologiczne uczyniły szalony postęp...
Kreacjoniści cytują listę twierdzeń, które Kerkut sformułował rekonstruując zakres ogólnej teorii ewolucji (OTE):
(1) Materia żywa powstała z nieożywionej, czyli nastąpiło samorództwo (Non living things gave rise to living material, i.e. spontaneous generation occurred).
To jest teza dość oczywista - kiedyś nie było Ziemi, a na początku Ziemi nie było na niej życia. Wiemy dziś, że związki organiczne niezbędne do życia mogą powstawać spontanicznie (nawet w obłokach międzygwiazdowych, co wykazano spektralnie), wiemy, że wykazują tendencje do polimeryzacji, bipolarne cząsteczki tworzą błony i pęcherzyki, itp. itd.
Dlatego możemy stawiać tezę, że życie powstało na Ziemi (a może i gdzie indziej) z materii nieożywionej.
Teza ta oczywiście nie została na razie udowodniona laboratoryjnie (choć udało się np. skonstruować z prostych cegiełek działającego wirusa, a także doprowadzić do powstawania koacerwatów, mikrosfer, kwasu nukleinowego TNA, domniemanego prekursora
DNA i RNA, itp.). Nie możemy więc jednoznacznie wskazać warunków brzegowych procesu biogenezy (ale to nic nadzwyczajnego w przypadku procesów stochastycznych i zdarzeń historycznych).
Nie należy przy tym mylić biogenezy z samorództwem (generatio spontanea) rozumianym w myśl nauki przednowożytnej - jako regularne powstawanie złożonych żywych organizmów z materii martwej (np. lęgnięcie się robactwa z brudu).
(2) Życie powstało tylko raz (Spontaneous generation occurred only once).
Niekoniecznie. Dziś wydaje się, że biogeneza jest łatwiejsza niż sądzono przed półwieczem.
Wtedy zdawało się, że powstanie życia zajęło kilka miliardów lat - dziś wiadomo, że powstało ledwie Ziemia ostygła poniżej temperatury skraplania wody i przeszła Wielkie Bombardowanie: najstarsze ślady życia sięgają 3,8 mld lat (a barierą jest głównie brak odpowiednio starych a nieprzetopionych skał).
Oznacza to, że nawet na Ziemi mogło dochodzić do wielokrotnego pojawiania się chemicznych autoreplikatorów, ale wczesne życie było sterylizowane kolejnymi bombardowaniami. No i może istnieje gdzieś przedmiot badań egzobiologii (istnienie pozaziemskich globów zdatnych do życia może być pospolitsze niż sądzono - księżyc Jowisza Europa, układy planetarne innych gwiazd).
Zainteresowanym tym problemem polecamy artykuły Świat RNA i Biogeneza
(3) Wirusy, bakterie, rośliny i zwierzęta są ze sobą spokrewnione (Viruses, bacteria, plants and animals are all interrelated).
To udało się tak naprawdę przekonująco pokazać dopiero dzięki badaniom genetycznym, które pokazały nie tylko wspólnotę kodu genetycznego, ale i wielu podstawowych mechanizmów komórkowych; co więcej homologiczne białka (np. cytochrom c i setki innych zsekwencjonowanych od tej pory molekuł) czy nawet niekodujące sekwencje są rożne w uporządkowany sposób: ich podobieństwo molekularne jest proporcjonalne do pokrewieństwa dedukowanego na podstawie danych morfologicznych, a przy tym stopień tego podobieństwa rośnie w sposób ciągły - tj. osobniki jednej populacji są prawie identyczne, gatunku nieco bardziej zróżnicowane, rodzaje różnią się od siebie jeszcze bardziej, itd. aż do królestw. Nie ma żadnej nieciągłości.
Wskazuje to na stopniową kumulację różnic mutacyjnych w miarę dłuższego czasu niezależnej ewolucji poszczególnych gałęzi drzewa rodowego. Na tej zasadzie opracowano zegary molekularne (oczywiście konkretne odcinki DNA u rożnych grup ewoluują w rożnym tempie, choćby z racji innego tempa rozrodu, więc zegary muszą być kalibrowane).
|