ewolucja Artykuly

   wprowadzenie
   blog
   artykuły
      Teoria
      Biogeneza
      Filozofia
      Geologia
      Paleontologia
      Antropogeneza
      Genetyka
      Faktoidy
      Archiwum KS
      Behawior
      Modelowanie
   kreacjonizm
   e-WWWolucja
   forum
   literatura
   ludzie
   słowniczek
   varia
   mapa serwisu
   English info

szukaj w serwisie




Kreacjonizm z lotu ptaka

Karol Sabath   
10.III.2003    
 2  


3) Morris kontynuuje listę "przeszkód ewolucyjnych" mieszając fakty z przeinaczeniami i niedopowiedzeniami, a także wysuwa nieuprawnione tezy (według ogólnego wzoru: "nie da się latać bez X; żadne dzisiejsze gady nie mają X; zatem dinozaury też nie miały X; a więc nie mogły zacząć latać"). Zwykle przynajmniej jeden człon każdej z takich tez jest fałszywy.


Skrzydła: latanie wymaga w pełni ukształtowanych, wzajemnie powiązanych piór i pustych kości, nie wspominając o muskułach poruszających skrzydłami i o mostku w kształcie kilu, do którego te muskuły są przyczepione.

Nie wymaga!
Archeopteryks np. nie miał grzebienia na mostku, a nietoperze świetnie sobie radzą z kośćmi bez worków powietrznych (i oczywiście bez piór :-)) - patrz też niżej szczegółowo o kościach.
Natomiast układ kostny archeopteryksa (którego "ptasiości" kreacjoniści na ogół nie kwestionują) i dinozaurów takich jak welociraptor nie różni się bardziej niż różne gatunki ptaków czy dinozaurów między sobą. W szczególności welociraptor i inne maniraptory miały zakres ruchomości kończyn przednich (w barku, łokciu i nadgarstku) bardzo podobny do ptasiego - oznacza to, że układ mięśniowy i kostny potrzebny do machania skrzydłami istniał także u nielotnych dinozaurów.


Pióra: pióra bardziej przypominają włosy niż łuski.

Zależy które i pod jakim względem.
Pióra puchowe, czuciowe, czy np. upierzenie nielota kiwi, a także wiele piór dinozaurów istotnie ma postać pęczków nitek ("włosów"). Powstają jednak inaczej niż włosy (ptaki nie mają cebulek włosowych ani związanych z nimi gruczołów łojowych i potowych), mają inną budowę chemiczną (pióra, jak gadzie łuski, są zbudowane z beta-keratyn, występujących tylko u gadów i ptaków), a mutacje np. u gołębi czy drobiu powodują zastępowanie (np. na skokowym odcinku stopy) łusek przez pióra lub odwrotnie, nie zaś pojawienie się włosów.
Nie oznacza to jednak, że prapióra miały wygląd łusek, kiedy zaczynały służyć do latania (patrz artykuł cytowany niżej)!


Czy taki precyzyjny projekt mógł powstać wskutek mutacji?

Oczywiście, że tak.
Wiadomo, że poszczególne typy piór (od najprostszych nitkowatych, poprzez puchowe, półpuchowe i konturowe o promykach niepowiązanych w szczelne chorągiewki, aż po najbardziej skomplikowane pióra skrzydeł i ogona ptaków latających) powstają wskutek mutacji dotyczących ekspresji zaledwie jednej pary genów, nazwanych Shh (sonic hedgehog) i Bmp2 (bone morphogenetic protein 2).
Szerzej na temat ewolucji piór i jej genetycznego podłoża można przeczytać w majowym numerze Świata Nauki z 2003 r. (Richard O. Prum i Alan H. Brush "Co było pierwsze: pióro czy ptak?")


We wszystkich ostatnich odkryciach skamieniałych dinozaurów z "piórami", o tych "piórach" tylko się wnioskuje. To, co faktycznie występuje, lepiej opisać jako cienkie włókna, powstające pod skórą.

Wystarczy spojrzeć na pióra na ogonie czy przednich kończynach chińskich dinozaurów, by zobaczyć, że nie mogłyby się tam zmieścić "pod skórą" (a często - np. u takich form jak Caudipteryx mają w ogóle kształt piór - ze stosiną i chorągiewką).


Kości: Ptaki mają delikatne, puste kości, by zmniejszyć ich wagę, podczas gdy dinozaury mają pełne kości.

Pneumatyczne kości istotnie ułatwiają lot (jak przekonały się o tym niezależnie od siebie ptaki i pterozaury, czyli gady latające), ale można latać nawet z pełnymi kośćmi (tj. z jamami szpikowymi, ale bez worków powietrznych - jak u nietoperzy), zwłaszcza jeśli się jest niewielkim zwierzęciem jak większość mezozoicznych ptaków latających.

A żeby było śmieszniej, Morris mija się tu z prawdą nie tylko co do koniecznego związku "lot = puste kości", ale i co faktów anatomicznych.
Liczne dinozaury bowiem miały puste kości. Dotyczy to nie tylko najbliższych kuzynów ptaków - teropodów (nawet tyranozaury miały takie jamy w różnych kościach: kręgach, żebrach, oraz w kościach czaszki), ale i odleglej spokrewnionych dinozaurów gadziomiednicznych, zauropodów (wielkie diplodoki czy brachiozaury miały takie jamy, zwane pleurocelami, otwierające się na zewnątrz pneumatoporami, choćby w kręgach swej długiej szyi).
Obecność pleuroceli u teropodów zauważył już Richard Owen (zresztą kreacjonista...) w 1856 roku (i wysunął przypuszczenie, że wnikały tam uchyłki układu oddechowego)! Z kolei u ptaków zdarzają się gatunki latające o niespneumatyzowanych kościach (np. żyjące u nas nury), a u pozostałych pneumatyzacja następuje dość późno w rozwoju osobniczym (np. u dobrze pod tym względem zbadanej kury worki powietrzne wnikają do kręgów szyjnych dopiero po miesiącu, a do grzbietowych po dwóch miesiącach od wyklucia).
Pneumatyzacja kości była więc pierwotnie - już u dinozaurów - przystosowaniem zmniejszającym masę szkieletu, a także ułatwiającym chłodzenie ciała (jak do dziś u ptaków).

Rozbudowę ptasiego systemu pustych kości można więc uznać za egzaptację (wtórne przystosowanie istniejącej cechy do nowej funkcji, w tym przypadku ułatwiania lotu).


Ciężki ogon dinozaurów (potrzebny do równoważenia reszty ciała, by zwierzę to mogło poruszać się na dwu nogach) uniemożliwiłby jakikolwiek lot.

Ogon welociraptora (cienkie kręgi usztywnione podłużnymi wyrostkami, bez konieczności udziału mięśni) nie był cięższy niż np. ogon pawia czy bażanta. Długi kostny ogon miał też archeopteryks.
Albo trzeba uznać, że nie mógł wcale latać (to po co skrzydła z lotkami?), albo argument jest kolejnym blefem kreacjonistów.

W rzeczywistości ogon jest miejscem przyczepienia piór dających dodatkową powierzchnię aerodynamiczną; wariant z długim ogonem dla początkujących lotników jest zresztą stabilniejszy aerodynamicznie (dopiero postępy technik obliczeniowych i dynamicznego sterowania komputerowego umożliwiły skonstruowanie bezpiecznych samolotów bezogonowych - jak najnowsze F-117 Stealth czy bombowiec B2; szybowce wciąż się robi z długim ogonem, jakoby "uniemożliwiającym jakikolwiek lot").

A przy okazji, ewolucja ogona (stopniowe skracanie i zrastanie kręgów w pygostyl) to efektowny przykład zmian ewolucyjnych udokumentowanych skamieniałościami z ostatnich kilkudziesięciu milionów lat mezozoiku.






autorzy:      Katarzyna Adamala       Karol Sabath