Kreacjonizm z lotu ptaka
Karol Sabath
10.III.2003
3
Ciepłokrwistość: Ptaki są ciepłokrwiste z wyjątkowo wysokim metabolizmem i o dużych wymaganiach żywnościowych. Metabolizm dinozaurów jest kwestią sporną, ale wszystkie nowożytne gady są zimnokrwiste i mają w dużym stopniu letargiczny styl życia. Zauważmy jednak, że nikt nie twierdzi, jakoby ptaki wywodziły się od żółwi, jaszczurek czy krokodyli...
Wiadomo zaś, że dinozaury (zwłaszcza teropody, o których mówimy w kontekście pochodzenia ptaków) bardzo się różniły od współczesnych gadów - żyły w stadach, polowały zespołowo, opiekowały się potomstwem, znosiły jaja o ptasiej budowie twardych skorupek, niekiedy je wysiadywały, miały kończyny o budowie ptasiej, a nie typowo gadziej, były opierzone itp.
Dlaczego więc o ich przemianie materii mielibyśmy wnioskować wyłącznie na podstawie akurat tych współczesnych zwierząt, które są do nich wyraźnie mniej podobne (i odleglej spokrewnione) niż ptaki?
Z drugiej strony, budowa histologiczna kości ptaków mezozoicznych, badanych przez Anusuyę Chinsamy wskazuje, że występowały u nich pierścienie przyrostowe, odpowiadające okresom sezonowego zahamowania metabolizmu (zimowego odrętwienia?) - a więc mamy dowody, że pierwotne ptaki były bardziej "letargiczne" niż dzisiejsze. Rzekoma przepaść metaboliczna między dinozaurami a ptakami znika.
Płuca: Ptaki są wyjątkowe wśród kręgowców lądowych, gdyż nie występuje u nich system "wdech-wydech". Powietrze przepływa u nich stale po jednokierunkowej pętli, wspierając wysoki metabolizm ptaka. System oddychania u gadów jest całkowicie odmienny, bardziej przypomina system u ssaków.
Jak wiadomo, płuca nie zachowują się masowo w stanie kopalnym. Nie wiemy, jak wyglądał układ oddechowy dinozaurów drapieżnych w poszczególnych grupach, jak wyglądał u praptaka, a ni u innych wczesnych ptaków. Te części ciała, które ulegają fosylizacji, pokazują wyraźnie ewolucję stopniową ewolucję cech ptasich (budowa kończyn, miednicy, pióra itp.) u dinozaurów i niekiedy dość późne zanikanie cech dinozaurzych (zębów, kręgosłupa ogonowego, pazurów na skrzydłach) u ptaków, rozciągnięte w czasie przez sto kilkadziesiąt milionów lat mezozoiku.
Dopóki p. Morris nie będzie dysponował porównywalnie obszernym materiałem empirycznym dotyczącym ówczesnej budowy płuc, mógłby sobie darować argument oparty wyłącznie na bezpodstawnej spekulacji. Na razie można tylko powiedzieć, że przodkowie dinozaurów mieli pierwotny gadzi typ płuc, a współczesne ptaki mają bardzo wyspecjalizowane płuca połączone z workami powietrznymi. Kiedy i jak ukształtował się ten mechanizm, po prostu nie wiemy.
Na razie można tylko zwrócić uwagę na fakt, że już dinozaury mogły mieć worki powietrzne (o czym świadczą ich kości) i że można latać ze ssaczym układem oddechowych (nietoperze), więc ptasi system oddechowy mógł powstać stosunkowo późno w ewolucji). A na marginesie godzi się zauważyć, że ów system - dość skomplikowany i kosztowny energetycznie w połączeniu z intensywnym metabolizmem - zapewne jest przystosowaniem do latania, ale występuje nawet u zupełnych nielotów.
Dla ewolucjonisty wyjaśnienie jest oczywiste: struś czy kiwi miały latających przodków, po których odziedziczyły mnóstwo cech, których eliminacja jest trudna (rzadkość mutacji, które przeprowadziłyby zwierzę przez funkcjonalny ciąg form pośrednich do rozwiązania prostszego i tańszego).
A kreacjoniści muszą zakładać, że Stwórca stwarza rozwiązania nieoptymalne, które na dodatek dziwnie się układają zgodnie z logiką ewolucyjnych pokrewieństw...
Inne organy: Miękkie części ptaków i dinozaurów, nie tylko płuca, są zupełnie inne. Niedawno odkryty "zmumifikowany" dinozaur ze skamieniałymi tkankami miękkimi, okazał się być bardzo podobny do krokodyla, nie do ptaka.
Jaki okaz? Pod jakim względem? Jakie części miękkie się w nim zachowały?
Znów Morris zdaje się na biegłość przeciętnego czytelnika w paleontologii kręgowców.... Jak wiadomo, paleontolodzy wskazują krokodyle jako najbliższych żyjących gadzich krewnych dinozaurów (obie te grupy archozaurów rozdzieliły się w początkach triasu).
W związku z tym obecność cech podobnych do krokodylich nie szokuje, zwłaszcza u tych dinozaurów, i w przypadku tych cech, które nie podległy szczególnym zmianom anatomiczno-fizjologicznym związanym np. z doborem naturalnym w kierunku latania. Przeciwnie, stanowi to niezależne potwierdzenie hipotezy o powiązaniach rodowych dinozaurów i krokodyli wysnute na podstawie materiału kostnego.
Domyślam się, że chodzi mu o scypionyksa, znalezionego we Włoszech młodego wczesnego teropoda (z mało ptasiego szczepu celurozaurów), a tkankami miękkimi był odcisk jelita i rdzawa plama w miejscu wątroby.
Krokodylim elementem anatomii było występowanie tłoczni wątrobowej, tj. mechanizmu wentylacji płuc za pomocą przesuwania wątroby równolegle do kręgosłupa (efekt dla objętości płuc jest podobny jak oddychania przeponowego ssaków). Uczestniczyłem w prezentacji scypionyksa na zjeździe Society of Vertebrate Paleontology w Snowbird (Utah). Odkrywcy wyraźnie wskazywali, że mechanizm tłoczni wątrobowej uważają za prymitywny dla teropodów (odziedziczony po wspólnych archozaurowych przodkach z krokodylami).
Zaawansowany ptasi mechanizm wentylacji płuc (gdzie zmiany objętości klatki piersiowej są wymuszone przez machanie skrzydłami) był już związany z lotem i nie miał powodu powstać u wczesnego teropoda. Badacze postawili jednak hipotezę, że dinozaury mogły mieć "dwubiegowy" system.
Na "jałowym biegu", w spoczynku, korzystałyby tylko z tłoczni wątrobowej, jak my z przepony. W trybie "turbo", podczas zrywu aktywności, zwiększałyby amplitudę ruchów oddechowych włączając ruchy żeber (znów analogicznie do nas). Z tego drugiego mechanizmu wywodziłby się mechanizm ptasi (gdzie dodatkowo doszły zmiany objętości wywołane ubocznie przez symetryczne ruchy ramion - znów można się posłużyć analogią np. z synchronizacją oddechu u pływaka stylem klasycznym lub delfinem; żaden kreacjonista chyba nie twierdzi, że nasze płuca i klatka piersiowa zostały zaprojektowane niewytłumaczalnie celowo do tych stylów pływackich).
Żadnych "ewolucyjnych przeszkód nie do pokonania" tu nie ma. Wręcz przeciwnie - każdy etap wypływa z poprzedniego w sposób naturalny. Jeśli jednak mowa o krokodylach i narządach miękkich, to warto zauważyć, że te "letargiczne gady", jakby powiedział Morris, mają serce podzielone na obieg duży i płucny (całkowitą przegrodę między komorową), a więc zapewne podobne serce miały i dinozaury. A rozdzielenie obu obiegów krwi ma fundamentalne znaczenie dla wysokometabolicznych i latających kręgowców, takich jak ptaki. A więc kolejny element przydatny później do latania występował już u nielotnych przodków.
|