Słowa kluczowe: genetyka, ewolucjonizm, kreacjonizm, mutacja, adaptacja
GENETYKA WRÓG KREACJONIZMU
Paweł Poręba
1.XI.2002
Artykuł ten jest polemiką z artykułem Dr Jane P. Lester pt. "Genetyka- wróg ewolucjonizmu".
> Dr Lane P. Lester
> Genetyka i ewolucjonizm były wrogami od samego swego
> początku.
Ciekawa teza. W istocie mechanizm zaproponowany przez Darwina wymagał spełnienia kilku założeń. Jednym z nich jest istnienie jakiegoś mechanizmu dziedziczenia. Darwin nie znał tego mechanizmu, dopiero właśnie genetyka rozwiązała zagadkę. Tak więc genetyka POTWIERDZIŁA PRAWDZIWOŚĆ ZAŁOŻENIA teorii ewolucji. Co więcej: mechanizm dziedziczenia może być różny.
Np. za czasów Darwina wierzono w jakieś analogowe mieszanie się krwi. Taki system bardzo utrudniałby ewolucję, gdyż wszystkie nowo powstałe cechy ulegałyby "rozcieńczeniu". W takiej sytuacji ewolucja mogłaby przebiegać tylko przy skrajnie silnej selekcji i bardzo częstych mutacjach. Natomiast digitalny, Mendlowski system genetyczny jest wyjątkowo dogodny dla realizacji ewolucji. W istocie genetyka dostarczyła najbardziej przekonujących dowodów, że ta teoria JEST PRAWDZIWA.
> Grzegorz Mendel, ojciec genetyki, oraz Karol Darwin,
> ojciec ewolucjonizmu, żyli w tym samym czasie.
> Jednocześnie gdy Darwin twierdził, iż organizmy żywe
> mogą zmieniać się w inne organizmy, Mendel pokazywał, że
> nawet indywidualne cechy pozostają stałe. Podczas gdy
> idee Darwina oparte były na błędnych i niesprawdzonych
> ideach na temat dziedziczenia, to wnioski Mendla
> wywodziły się z troskliwie przeprowadzonych
> eksperymentów.
Cóż. Jest to oczywiście tylko propagandowa szarża mająca na celu zdyskredytować Darwina. Warto jednak dla obnażenia mentalności autora tego tekstu przytoczyć kilka faktów: Po pierwsze warto przeczytać dzieło Darwina. Darwin przez ponad 20 lat rozważał i dyskutował z innymi te pomysły, w rezultacie napisał książkę, w której naprawdę szczegółowo rozważył pomysł, szczegółowo go uzasadnił, i odpowiedział na zadziwiająco wiele krytyk, które można było wymyślić.
Mało kto czyta "o powstawaniu gatunków" a szkoda. Naprawdę jest to przykład pięknej, rzetelnej roboty. A fachowiec może się zdziwić, jak wiele współczesnych topowych tematów z dziedziny ekologii ewolucyjnej wymyślił już Darwin...
A co z Mendlem? Otóż Mendel wykonał naprawdę pomysłowe doświadczenia i słusznie jest uznawany za ojca genetyki. Ale zgrzeszył on bardzo ciężko przeciw rzetelności. Otóż w jego czasach nie bardzo były rozwinięte takie dziedziny jak statystyka i analiza danych doświadczalnych.
Mendel miał koncepcję "zawiązków dziedziczności" wg której rozkład cech w potomstwie powinien podlegać pewnym regułom matematycznym (0.25:0.5:0.25). W istocie jest to rozkład Bernouliego i przy wykonaniu kilkuset doświadczeń (Mendel pracował na próbach około 300 roślin) prawdopodobieństwo uzyskania rozkładu dokładnie takiego jak Mendlowski (czyli 75:150:75 dla 300 roślin) jest astronomicznie małe. A jednak, w sprawozdaniach Mendla pojawiają się TYLKO takie właśnie idealne rozkłady. Wniosek z tego taki, że albo Mendel, albo jakiś pomniejszy mnich chcący mu zrobić "dobrze" fałszowali dane doświadczalne, żeby je dopasować do teorii...
Gdybym był złośliwy (a jestem) to bym powiedział, że Mendel, który był mnichem, został wykształcony w pogardzie dla faktów, wynikającej z religijnego zakłamania...
> Dlaczego więc praca Mendla przez około 35 lat nie była
> należycie oceniona? Nikt tego naprawdę nie wie, dlatego
> można się domyślać.
Chyba nie chodzi tu o żaden spisek. Po prostu Mendel nie opublikował swojej pracy w żadnym liczącym się piśmie, sam był mało znanym mnichem, a internetu i medline wtedy nie było...
> Moim zdaniem idee Darwina przyjęto od razu, gdyż dały
> one upadłemu człowiekowi usprawiedliwienie, gdy
> ignorował swego Stwórcę, a nawet gdy zaprzeczał Jego
> istnieniu.
I tu wychodzi prawdziwa motywacja kreacjonistów "naukowych". Nie mająca z nauką przecież nic wspólnego...
> Ale pod koniec XIX stulecia inne badania tak jasno
> potwierdziły zasady odkryte przez Mendla, że
> ewolucjoniści musieli włączyć te zasady do swoich
> teorii.
To jest jakaś chora, paranoiczna wizja. Przecież to nie ewolucjoniści ukrywali prace Mendla. Wręcz przeciwnie, teoria ewolucji była niekompletna bez genetyki, a powtórne odkrycie prac Mendla jest uważane za POTWIERDZENIE teorii ewolucji...
> Zrobili to i nadal to robią bardzo wybiórczo. Utrzymanie
> fikcji ewolucji jest możliwe tylko wtedy, gdy odrzuca
> się wszystkie wnioski wynikające z nowoczesnej genetyki.
W istocie jest zupełnie odwrotnie. Nowoczesna genetyka z jednej strony potwierdza podstawowe założenia teorii ewolucji, z drugiej zaś w dużej mierze o tą teorię się opiera.
> Powiedziawszy to, nie planuję mówić dużo więcej o ewolucji. A szkoda. Tak "ambitne" tezy przydałoby się jakoś uzasadnić.
|