GENETYKA WRÓG KREACJONIZMU
Paweł Poręba
1.XI.2002
3
> Zwróćmy też uwagę na przykład rekombinacji, jak nam dał
> Karol Darwin. W czasie swej podróży dookoła świata,
> która zaczęła się w 1831 roku, Darwin zaobserwował wiele
> fascynujących roślin i zwierząt. Ale żadne nie były
> bardziej fascynujące niż te, jakie ujrzał na Wyspach
> Galapagos. Wśród nich znajdowała się grupa ptaków
> lądowych, zięby. W tej jednej grupie możemy zobaczyć
> szeroką zmienność wyglądu i sposobu życia. Darwin do-
> tarczył wyjaśnienia - moim zdaniem, poprawnego - jak to
> się stało, że zięby są takie, jakie są. Kilka z nich
> pawdopodobnie przywędrowało drogą powietrzną ze stałego
> lądu Ameryki Południowej, a dzisiejsze zięby są
> potomkami tamtych pionierów. Jednak chociaż Darwin
> uważał te zięby za przykład działania ewolucji, możemy
> obecnie rozpoznać w nich jedynie wynik rekombinacji
> wewnątrz jednego stworzonego rodzaju. Pionierskie zięby
> rzyniosły ze sobą wystarczającą genetyczną zmienność,
> aby dać początek odmianom, jakie dzisiaj widzimy.
Gdyby tak było, obecnie występujące Geopsiza można by krzyżować ze sobą (wszak byłyby one identyczne ze skrajnymi osobnikami z macierzystej populacji w której wszystkie osobniki należały do jednego gatunku a więc mogły się krzyżować!) co więcej, przez takie krzyżowanie można by spróbować odtworzyć macierzysty gatunek... W istocie pojawienie się nowych mutacji wyjaśnia niedopasowanie genetyczne współczesnych gatunków Geopsiza.
> Mutacja
> Rozważmy teraz trzecie źródło zmienności, mutacje. Są to
> błędy w genetycznym procesie kopiowania. Każda żywa
> komórka ma wewnętrzny mechanizm molekularny, służący do
> kopiowania DNA, cząsteczki genetycznej. Ale podobnie do
> innych procesów kopiowania, zdarzają się tu błędy,
> chociaż niezbyt często. Raz na 10 000 - 100 000 kopii
> gen będzie zawierał błąd. Komórka ma także mechanizm
> poprawiania tych błędów, ale niektóre mutacje
> prześlizgują się niepostrzeżenie. Jaki rodzaj zmian
> tworzą mutacje? Niektóre nie wywołują w ogóle żadnego
> skutku. Kod genetyczny cechuje się do pewnego stopnia
> redundancją, tak że pewne małe zmiany w DNA nie tworzą w
> końcowym wyniku żadnej zmiany. Inne mutacje produkują
> tak małą zmianę, że nie wywierają żadnego dostrzegalnego
> efektu na organizm. Ale wiele mutacji wywiera znaczny
> efekt. Jakiego rodzaju efektów należy się spodziewać od
> przypadkowych mutacji, od błędów genetycznych, jeśli
> przyjmiemy model kreacjonistyczny? Powinniśmy się
> spodziewać, że prawie wszystkie one będą szkodliwe, że
> organizmy je posiadające będą miały mniejsze szanse niż
> poprzednio, przed mutacją. Przewidywanie to jest bardzo
> przekonujące. Kilka przykładów pomoże zilustrować tę
> prawdę. W istocie jest to przewidywanie EWOLUCJONISTYCZNE. I ważne jest tu słowo "prawie". Bo w morzu tych szkodliwych mutacji, bezlitośnie usuwanych przez selekcję, zdarzają się i mutacje pożyteczne.
Dalej podano kilka przykładów mutacji szkodliwych.
Takich mutacji można opisać bez liku, tylko czego to dowodzi?
W istocie znamy szereg przykładu mutacji korzystnych, poprawiających dostosowanie organizmu.
> Wszystkie te mutacje są szkodliwe bądź nieszkodliwe; ale
> żadna z nich nie wytworzyła bardziej pomyślnej muszki
> owocowej - dokładnie tak, jak przewiduje model
> kreacjonistyczny.
Jest to wierutne kłamstwo. Prowadzono eksperymenty, w których homozygotyczne, czyli całkowicie pozbawione wewnętrznej zmienności, populacje muszki owocowej, wystawiano na działanie toksyn, albo niekorzystnego środowiska. I w tych eksperymentach udawało się doczekać pojawienia się korzystnych mutacji uodparniających Drozofilę na toksynę.
Przykładów korzystnych mutacji dostarczają też badania antybiotyków: bakterie mutują, i uodparniają się na nie. W przypadku bakterii szczególnie łatwo jest uzyskać jednorodną genetycznie populację (po prostu bierze się pojedynczą kolonię wyrosłą z jednej bakterii). I takie bakterie mutują, i w obecności niedużych dawek antybiotyku: uodparniają się na niego.
Warto też nawiązać do przykładu z poprzedniego punktu: problemu hodowców, próbujących wyselekcjonować nowe, lepsze odmiany hodowlane. W istocie eksplorowanie istniejącej zmienności prowadzi do jej wyczerpania, a dalszy postęp jest szalenie powolny. Ale hodowcy poradzili sobie z tym w następujący sposób: zwiększają częstość mutacji, wywołując je promieniowaniem z bomby kobaltowej.
Wśród tak zmutowanych siewek większość jest GORSZA od pierwotnej odmiany ale ... ale część lepsza. W ten sposób powstała nie jedna użytkowa odmiana zbóż, w ten sposób właśnie można uciec od ograniczenia które ogranicza ewolucję bazującą tylko na uprzednio istniejącej zmienności.
> W analizach doboru naturalnego obecne jest tzw. błędne
> koło, ale nie znaczy to, że doboru naturalnego nie ma
> lub że nie jest ważnym czynnikiem w historii życia.
> Fakt, iż to Karol Darwin zwrócił naszą uwagę na dobór
> naturalny świadczy bardziej o opłakanym stanie
> kreacjonizmu w połowie XIX wieku, niż o słuszności
> koncepcji doboru. Ciekawe co to jest to błędne koło. Autor tu szafuje tą obelgą, bez wyjaśnienia. Szkoda.
> Dobór naturalny jest niczym więcej jak tylko nazwą, jaką
> dajemy dla obecnie oczywistego faktu, iż niektóre
> odmiany organizmów będą odnosiły więcej sukcesów i
> dostarczą więcej potomstwa w przyszłych pokoleniach.
To jest właśnie dobór naturalny. A teoria ewolucji opiera się właśnie na tym założeniu które jest w sposób oczywisty, dziś nawet dla kreacjonistów, prawdziwe. Oczywiście nie jest to jedyne założenie. Ale pozostałe też są w świetle współczesnej wiedzy prawdziwe.
(O Biston betularia) Cały opis jest mniej więcej prawdziwy. No może niektóre sformułowania takie jak "każdy wie, że ćma ta..." faktycznie, tylko wąskie grono specjalistów, wie, że ćma taka w ogóle istnieje...
> Można to uważać za pozytywną rolę doboru naturalnego.
> Gdy populacje napotykają zmieniające się środowiska,
> takie jak opisano wyżej albo w rezultacie migracji na
> nowe tereny, dobór naturalny zwiększa połączenia cech,
> które będą bardziej sprzyjać organizmowi w tym nowym
> środowisku. Zwiększa frekwencje takich cech. Tak. Tak właśnie działa dobór. (Selekcja).
> Negatywna rola doboru naturalnego polega na eliminacji
> lub minimalizowaniu szkodliwych mutacji, gdy te
> wystąpią. Wada mutacji uniemożliwia jej
> rozpowszechnianie się w populacji. Oczywiście tak.
|