ewolucja Artykuly

   wprowadzenie
   blog
   artykuły
      Teoria
      Biogeneza
      Filozofia
      Geologia
      Paleontologia
      Antropogeneza
      Genetyka
      Faktoidy
      Archiwum KS
      Behawior
      Modelowanie
   kreacjonizm
   e-WWWolucja
   forum
   literatura
   ludzie
   słowniczek
   varia
   mapa serwisu
   English info

szukaj w serwisie



  Słowa kluczowe: datowanie, ewolucjonizm, kreacjonizm, dowody ewolucji, Wszechświat

"Metody datowania" popularne wśród zwolenników hipotezy Młodej Ziemi

Chris Stassen   
tłumaczył Arkadiusz Kabała    
tekst z archiwum Talk.Origins    
1.VIII.2004    

Zwolennicy hipotezy Młodej Ziemi mają kilka metod, którymi wyznaczają maksymalny wiek Ziemi, znacznie młodszy (zwykle mierzony w tysiącach lat) od wieku obliczonego przez naukowcow.

Poniżej przedstawione te z nich, które pojawiają się najczęściej w dyskusjach:
>> Akumulacja helu w atmosferze
>> Słabnięcie ziemskiego pola magnetycznego
>> Akumulacja pyłu meteorytowego na Księżycu
>> Akumulacja metali w oceanach

Zaznaczam, iż te metody niekoniecznie są "najlepsze" czy najtrudniejsze do obalenia z całego repertuaru argumentów zwolenników Młodej Ziemi. Są one jednak całkiem popularne w nowoczesnej literaturze kreacjonistycznej (choć wcale nie powinny!), i są przywoływane podczas dyskusji częściej niż jakiekolwiek inne.


1. Akumulacja helu w atmosferze

Ten argument zwolenników Młodej Ziemi brzmi następująco: hel-4 powstaje w wyniku rozpadu radioaktywnego (cząstki alfa to wolne jądra helu), zaś nasza atmosfera jest ciągle w niego wzbogacana.
Hel nie jest dość lekki, by "uciec" ziemskiej grawitacji (w przeciwieństwie do wodoru), zatem z czasem następuje jego akumulacja. Obecne stężenie helu w atmosferze jest efektem akumulacji trwającej mniej niż dwieście tysięcy lat, a zatem Ziemia jest młoda. (jak sądzę, ten argument pochodzi od mormońskiego zwolennika teorii Młodej Ziemi, Melvina Cooka, z listu do redakcji, który został opublikowany w czasopiśmie Nature.)

Jednak hel może ulatniać się z ziemskiej atmosfery - i ulatnia się, zgodnie z obliczeniami, w ilościach bardzo zbliżonych do tempa jego powstawania. Aby utrzymać młody wiek Ziemi, zwolennicy tej teorii odrzucają mechanizmy umożliwiające helowi taką ucieczkę.
Na przykład, Henry Morris pisze:
"Nie ma jakichkolwiek dowodów na to iż hel-4 w znaczących ilościach ucieka, lub może uciekać z egzosfery." ( Morris 1974, str. 151 )

Lecz Morris się myli.
Jest oczywiste, iż nikt nie "wynajdzie" dobrego mechanizmu datowania, jeśli zignoruje procesy, które działają w przeciwnym kierunku niż te, na których ów mechanizm się opiera.

Dalrymple pisze:
"Banks i Holzer (12) udowodnili iż wiatr polarny może być odpowiedzialny za ucieczkę około 2 do 4 x 106 jonów helu-4 z jednego centymetra kwadratowego na sekundę, co jest wartością zgodną z przybliżoną produkcją 2,5 (+/- 1,5) x 106 atomów na centymetr kwadratowy na sekundę.
Obliczenia dla helu-3 dają podobne rezultaty - czyli poziom wywiewania porównywalny z poziomem produkcji izotopu. Inny możliwy mechanizm ulatniania helu z atmosfery to interakcja jej wyższych warstw z wiatrem słonecznym, następująca podczas krótkich okresów obniżania się poziomu natężenia pola magnetycznego, gdy ulega ono odwróceniu.
Sheldon i Kern (112) określili, iż 20 odwróceń pola geomagnetycznego, jakie zaszły w ciągu ostatnich trzech i pół milionów lat, wystarczy w zupełności do utrzymania równowagi między poziomem wytwarzania i utraty helu." ( Dalrymple 1984, str. 112 )

Odsyłacze źródłowe:
(12) Banks, P. M. & T. E. Holzer. 1969. "High-latitude plasma transport: the polar wind" Journal of Geophysical Research 74: 6317-6332.
(112) Sheldon, W. R. & J. W. Kern. 1972. "Atmospheric helium and geomagnetic field reversals" Journal of Geophysical Research 77: 6194-6201.
Ten argument pojawia się także w następującej literaturze kreacjonistycznej:
Baker (1976, str. 25-26)
Brown (1989, str. 16 and 52)
Jansma (1985, str. 61)
Whitcomb and Morris (1961, str. 384-385)
Wysong (1976, str. 161-163)


2. Słabnięcie ziemskiego pola magnetycznego

Zwolennicy koncepcji Młodej Ziemi argumentują: dipol pola magnetycznego nieznacznie słabnie, od czasu gdy rozpoczęto jego pomiary. Zakładając iż ogólnie przyjęta teoria dynama, tłumacząca istnienie ziemskiego pola magnetycznego, jest błędna, można wysnuć wniosek, iż odpowiedzialnym za to mechanizmem może być jednorazowo stworzone pole, które w miarę upływu czasu od chwili stworzenia, traci swoją siłę. Dopasowując do tego kolejny element (określenie połowicznego okresu "rozpadu" pola na 1400 lat, jakie wynika z pomiarów jego natężenia, wykonanych na przestrzeni ostatnich 130 lat) otrzymują oni niemożliwie wysokie jego natężenie już około ośmiu tysięcy lat temu. A zatem, Ziemia musi być młodsza. Głównym zwolennikiem tego argumentu był Thomas Barnes.

Ten mechanizm "datowania" zawiera sporo błędów. Trudność sprawia już choćby samo ich wymienienie.
Najważniejsze cztery to:

1. Choć wciąż nie istnieje kompletny model geodynama (gdyż pewne, kluczowe dla niego, właściwości jądra Ziemi, pozostają nieznane), takie modele są dobrym punktem wyjścia i nie istnieją przyczyny dla których należałoby bez powodu odrzucać istnienie takiego tworu.
Jeśli istnieje możliwość zasilenia pola energią, ekstrapolacje aktualnych krótkoterminowych pomiarów są bezużyteczne.

2. Istnieją przytłaczające dowody na to że pole magnetyczne wielokrotnie ulegało odwróceniu, czyniąc bezużytecznymi jakiekolwiek próby ogólnego ekstrapolowania natężenia ziemskiego pola magnetycznego.
Przyznają to do dziś nawet niektórzy zwolennicy Młodej Ziemi, na przykład Humphreys (1988).

3. Większość energii pola magnetycznego jest prawdopodobnie zamknięta w toroidalnych polach, które nie są możliwe do wykrycia na zewnątrz jądra. To oznacza iż ekstrapolacje bazują na założeniu, że fluktuacje w obserwowanej porcji pola dokładnie reprezentują jego całkowitą energię.

4. Ekstrapolacja Barnesa całkowicie ignoruje bezdipolowy składnik pola. Nawet jeśli się zgodzimy iż ignorowanie (potencjalnie istniejącej, lecz dotąd jeszcze nie wykrytej - przyp. tłum.) części pola, ukrytej w jądrze Ziemi, jest dopuszczalne, ekstrapolacja ta ignoruje także tę część pola, która jest obserwowana. Zamiast tego opiera się na ekstrapolacji bytu teoretycznego.

Ostatni punkt jest bardziej istotny niż się może wydawać.
Ziemskie pole magnetyczne często dzieli się, podczas pomiarów, na dwie składowe. Składowa "dipolowa" jest częścią, która w przybliżeniu wygląda jak teoretycznie doskonałe pole, otaczające pojedynczy magnes, zaś "bezdipolowa" składowa jest jego (bezładną) pozostałością.
Badania wykonane w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku wykazały, iż osłabienie składowej dipolowej, jakie obserwowano od początku stulecia, zostało prawie całkowicie skompensowane przez wzrost natężenia bezdipolowej składowej pola magnetycznego.
(Innymi słowy, pomiary wskazały, iż pole różni się kształtem od pola, którego oczekiwano dla teoretycznie doskonałego magnesu, i to bardziej niż zmierzona zmiana w jego natężeniu). Zatem ekstrapolacje Barnesa nie odzwierciedlają rzeczywistych zmian energii ziemskiego pola magnetycznego.

Dalsze informacje: Dalrymple (1984, str. 106-108) lub Strahler (1987, str. 150-155).
[Najnowsze dane (Hulot, G., Eymin, C., Langlais, B., Mandea, M. & Olsen, N. 2002 "Small-scale structure of the geodynamo inferred from Oersted and MAGSAT satellite data" Nature 416: 620-623;), opublikowane już po napisaniu oryginalnego artykułu, wskazują, że zaobserwowano już dzięki m.in. duńskim satelitom Oersted lokalne enklawy północnego namagnesowania na dotychczasowej pezeciwnie namagnesowanej półkuli i odwrotnie.
Słabnięcie dipolowej składowej pola geomagnetycznego może się zatem wiązać z rozchwianiem stabilności prądów konwekcyjnych ciekłego żelaza w jądrze Ziemi, które generują "dynamo". Taka destabilizacja może zwiastować kolejne przebiegunowanie pola (ostatni okres między przebiegunowaniami, zwany chronem Brunhes, był zresztą wyjątkowo długi - trwa od ok. 780 tys. lat - 140.109.82.203/epma/EPMA_LAB/ published/EPS_Horng2002.pdf - więc można by się spodziewać jego rychłego zakończenia). przyp. K. Sabath]

Ten argument pojawia się także w następującej literaturze kreacjonistycznej:
Baker (1976, str. 25)
Brown (1989, str. 17 and 53)
Jackson (1989, str. 37-38)
Jansma (1985, str. 61-62)
Morris (1974, str. 157-158)
Wysong (1976, str. 160-161)






autorzy:      Katarzyna Adamala       Karol Sabath