ewolucja Artykuly

   wprowadzenie
   blog
   artykuły
      Teoria
      Biogeneza
      Filozofia
      Geologia
      Paleontologia
      Antropogeneza
      Genetyka
      Faktoidy
      Archiwum KS
      Behawior
      Modelowanie
   kreacjonizm
   e-WWWolucja
   forum
   literatura
   ludzie
   słowniczek
   varia
   mapa serwisu
   English info

szukaj w serwisie



  Słowa kluczowe: datowanie, ewolucjonizm, kreacjonizm, dowody ewolucji, Wszechświat

Typowe kreacjonistyczne zarzuty wobec standardowych metod datowania

Chris Stassen   
tłumaczył Arkadiusz Kabała    
tekst z archiwum Talk.Origins    
7.VIII.2004    

Większość kreacjonistycznych zarzutów dotyczących datowania radiometrycznego da się podzielić na kilka grup. Zawierają one:
1. Wzmianki o przypadkach niepowodzenia zastosowania danej metody.
2. Twierdzenia, iż niespełnione mogą być założenia metody:
2.1. Stałość proporcjonalności rozpadu radioaktywnego;
2.2. Zachodzi duże prawdopodobieństwo zanieczyszczenia.


1. Wzmianki o przypadkach niepowodzenia zastosowania danej metody.

To prawdopodobnie najpospolitszy zarzut ze wszystkich.

Kreacjoniści wskazują na przypadki, gdy dana metoda dała wyniki, które są w oczywisty sposób błędne, argumentując, że w takim razie wszystkie inne datowania tą metodą trzeba odrzucić.

Te argumenty podpadają pod dwa przypadki:

Po pierwsze, gdy metoda, która zawiodła, nie implikuje iż zawsze nie działa poprawnie. Nie chodzi tu o to, czy istnieją jakieś obiekty nie dające się nią datować, lecz o to, czy nie można datować daną metodą żadnego obiektu. Przypadku niewłaściwego odmierzania czasu przez jeden zegarek nie da się wykorzystać jako usprawiedliwienia do wyrzucenia wszystkich zegarów.
Ilu kreacjonistów, widząc ten sam czas na pięciu różnych zegarach, poczuje się uprawnionym do swobodnego ich ignorowania? Mimo to, choć pięć metod datowania radiometrycznego jest zgodnych w datowaniu jednej z najstarszej ziemskiej formacji skalnej (Dalrymple 1986, str. 44), wynik ten jest odrzucany bez chwili namysłu.

Po drugie, te argumenty nie odnoszą się do faktu, iż datowanie radiometryczne w 95% przypadków daje wyniki zgodne z oczekiwaniami, wynikającymi z teorii ewolucji (Dalrymple 1992, osobista korespondencja autora). Twierdzenie, iż te metody dają w gruncie rzeczy błędne (w zasadzie przypadkowe) wyniki, nie wyjaśnia dlaczego te "złe wyniki" są tak wysoce zgodne z modelami panującymi w głównym nurcie nauki.


2. Twierdzenia iż założenia metody mogą być niewłaściwe

Wszystkie metody datowania radiometrycznego wymagają przyjęcia pewnych założeń. Zasadniczo dotyczą one stałości tempa rozpadu oraz braku pojawiania się zanieczyszczeń (dopływu lub ucieczki wyjściowych lub potomnych izotopów z próbki). Kreacjoniści często atakują te wymogi jako "nieusprawiedliwione przypuszczenia", choć nie są one zarówno ani "nieusprawiedliwione", ani nie są nawet przypuszczeniami.

2.1 Stałość tempa rozpadu radioaktywnego.

Tempo rozpadu radioaktywnego (istotne dla datowania radiometrycznego) wynikają z dość fundamentalnych właściwości materii, takich jak jednostkowe prawdopodobieństwo że w jednostce czasu pewne cząstki wydostaną się z jądra atomu na zewnątrz (wskutek tunelowania).
Jądro jest dobrze odizolowane, zatem pozostaje dość niewrażliwe na makroskalowe oddziaływania, jak ciśnienie czy temperatura.

Nigdy i w żadnych warunkach nie zaobserwowano jakichkolwiek znaczących zmian tempa rozpadu radioaktywnego izotopów, istotnych dla datowania geologicznego. Emery (1972) sporządził wyczerpujące zestawienie wyników eksperymentów i teoretycznych ograniczeń dla odchyleń proporcjonalności rozpadu.
Zauważmy, iż największe zmiany odnotowane przez Emery'ego, są zarówno nieistotne (nie dotyczą izotopów ani szlaków rozpadu wzmiankowanych w tym tekście), jak też niewielkie (proporcje rozpadu zmieniały się nie więcej niż o 1%), w porównaniu ze zmianami potrzebnymi do skrócenia szacowanego wieku Ziemi do skali czasu zwolenników Młodej Ziemi.


Krótka dygresja na temat mechanizmów rozpadu radioaktywnego, zaczerpnięta z autorstwa Steve'a Carlipa (następnie przeredagowana w odpowiedzi na prośbę Steve'a):

W przypadku rozpadu alfa, [...] zachodzi prosty, podstawowy mechanizm tunelowania przez barierę potencjału. Proste wytłumaczenie znajduje się w każdym podręczniku, dotyczącym podstaw mechaniki kwantowej. Probabilistyczność procesu i jego wykładnicza zależność to zwykłe konsekwencje mechaniki kwantowej (zależność od czasu jest przypadkiem "złotej zasady Fermiego").

Dokładne wyliczenie stałych rozpadu jest oczywiście o wiele bardziej skomplikowane, gdyż wymaga szczegółowego określenia kształtu bariery potencjału. W zasadzie, można to obliczyć posługując się chromodynamiką kwantową, lecz w praktyce obliczenia takie są zbyt złożone, by mogły zostać wykonane w najbliższej przyszłości. Są jednak osiągalne pewne wiarygodne przybliżenia; dodatkowo, kształt potencjału może być zmierzony doświadczalnie. Dla rozpadu beta, podstawowa teoria jest inna; polega bardziej na teorii oddziaływań elektrosłabych (za którą Glashow, Weinberg oraz Salam otrzymali nagrodę Nobla) niż na chromodynamice kwantowej.


Jak opisano wyżej, proces rozpadu radioaktywnego jest oparty na dość fundamentalnych właściwościach materii. By istnienie starego wieku izotopowego na młodej Ziemi dało się wyjaśnić przyspieszonym rozpadem, potrzebna byłaby zmiana jego tempa wyższa (od obecnie obserwowanej wartości - przyp. tłum) o sześć do dziesięciu rzędów wielkości (zależnie od tego czy przyspieszenie to miałoby nastąpić w okresie przedpotopowym, czy też jedynie w trakcie trwania Potopu).







autorzy:      Katarzyna Adamala       Karol Sabath