Słowa kluczowe: datowanie, ewolucjonizm, kreacjonizm, dowody ewolucji, Wszechświat
Typowe kreacjonistyczne zarzuty wobec standardowych metod datowania
Chris Stassen
tłumaczył Arkadiusz Kabała
tekst z archiwum Talk.Origins
7.VIII.2004
2
Tak ogromna zmiana w fundamentalnych właściwościach pozostawiłaby po sobie obfitość zauważalnych efektów w procesach innych niż rozpad radioaktywny (zaczerpnięte z <16381@ucdavis.ucdavis.edu> autorstwa Steve'a Carlipa):
Dokonano wiele twórczej pracy nad poszukiwaniem świadectw takich zmian.
Dobre (techniczne) podsumowanie wykonali Sisterna i Vucetich (1991). Wśród zjawisk, jakie wzięli pod uwagę, były:
- Poszukiwania zmian w promieniu Merkurego, Księżyca i Marsa (powinny się one zmienić pod wpływem zmian w sile interakcji wewnątrz materii, z której są zbudowane);
- Poszukiwania długoterminowych ("sekularnych") zmian orbit Księżyca i Ziemi - dających się mierzyć przez tak zróżnicowane zjawiska jak obserwowane w czasach starożytnych zaćmienia Słońca czy przyrosty raf koralowych;
- Rozpiętość danych, dotyczących odległości między Ziemią a Marsem, przy wykorzystaniu sondy Viking;
- Dane o ruchu orbitalnym podwójnego pulsara PSR 1913+16;
- Obserwacje izotopów o długim okresie rozpadu, które ulegają rozpadowi typu beta (Re 187, K 40, Rb 87), oraz porównanie ich z izotopami ulegającymi rozpadowi wskutek innych mechanizmów;
- Naturalny reaktor Oklo;
- Eksperymentalne poszukiwanie różnic w przyciąganiu grawitacyjnym pomiędzy różnymi pierwiastkami (eksperymenty typu Eotvos);
- Linie absorpcyjne kwazarów (dokładna struktura i superdokładne podpodziały);
- Laboratoryjne poszukiwania zmian w różnicach mas mezonu k0 i jego antycząstki.
Choć może to nie być oczywiste, każda z tych obserwacji jest wrażliwa na zmiany stałych fizycznych wpływających na rozpady radioaktywne. Na przykład, zmiana w sile oddziaływań słabych (które rządzą rozpadem typu beta) miałyby wpływ na siłę wiązania, a zatem i różną siłę przyciągania grawitacyjnego różnych pierwiastków. Podobnie, takie zmiany w sile wiązania miałyby swój wpływ na ruch orbitalny, jednocześnie (bardziej bezpośrednio) zmiany w sile wzajemnych oddziaływań odbiłyby się na obserwowanym widmie odległych gwiazd.
Obserwacje te są mieszaniną bardzo czułych testów laboratoryjnych, które nie wykraczają zbyt daleko w przeszłość, lecz są w stanie wykryć skrajnie drobne zmiany, z obserwacjami astronomicznymi, które są nieco mniej dokładne, lecz mogą sięgnąć głębiej wstecz (należy pamiętać iż procesy, które dziś obserwujemy w gwiazdach odległych o miliony lat świetlnych, mówią nam, jaka była fizyka miliony lat temu). Choć każda taka pojedyncza obserwacja może być tematem dyskusji metodologicznych, połączone wyniki tak wielu niezależnych testów są trudne do zakwestionowania.
Ogólny wniosek jest taki, że nikt nie znalazł żadnego dowodu na zmiany wartości podstawowych stałych fizycznych, z dokładnością do jednej części na 1011 rocznie.
Reasumując: zarówno dowody eksperymentalne, jak i rozważania teoretyczne wykluczają zaistnienie znaczących zmian w tempie rozpadu radioaktywnego. Ustalone limity zawierają się pomiędzy dziesięcioma a dwudziestoma rzędami wielkości poniżej zmian, które mogłyby posłużyć do nagięcia wieku Ziemi do skali czasu zwolenników koncepcji Młodej Ziemi (za sprawą przyspieszonego rozpadu).
2.2 Duże prawdopodobieństwo zanieczyszczenia.
Jest prawdą, iż niektóre metody datowania (na przykład potasowo-argonowa, oraz węglowa) nie posiadają wewnętrznego mechanizmu kontrolnego, który "wykrywałby" zanieczyszczenia. W przypadku zanieczyszczenia próbki te metody dadzą bezsensowne wyniki. Dlatego rezultaty datowania tymi metodami cieszą się bardziej ograniczonym zaufaniem.
Podobnie jak w poprzednim przypadku, powoływanie się na możliwość zanieczyszczenia pomija fakt, iż wyniki radiometryczne są prawie zawsze w zgodzie z oczekiwaniami wobec starej Ziemi. Jeśli te metody dawałyby "sfiksowane", losowe wyniki, takiego zbiegu okoliczności nie należałoby oczekiwać.
Sugerowana literatura.
Doskonały, szczegółowy wykład metod poznawania wieku Ziemi, jak i dziejów prób oceny tego wieku, jest podany przez Dalrympla (1991) . Ta książka jest literaturą obowiązkową dla każdego, kto chciałby krytykować główny nurt metod datowania Ziemi. Recenzja tej książki, w czasopiśmie kreacjonistów Młodej Ziemi Origins (Brown 1992), zawiera poniższy tekst:
"Dalrymple dobrze uzasadnia wiek 4,5 miliarda lat dla materiału, z którego składa się Ziemia, Księżyc i meteoryty. [...] Jego podejście (do tematu - przyp. tłum.) w "The Age of the Earth" sprawia, że staje się znacznie trudniejsze wiarygodne wytłumaczenie danych radiometrycznych przy założeniu stworzenia całego Układu Słonecznego, czy fizycznej materii zawartej w Ziemi, w ciągu ostatnich kilku tysięcy lat. Moim zdaniem, obrona takiej pozycji jest skazana na przegraną."
(Uwaga: R.H. Brown wierzy, iż skala geologiczna oraz życie na Ziemi są młode, lecz dowodzi, iż właściwe odczytanie Księgi Rodzaju zezwala na znacznie starszy wiek Ziemi jako takiej.)
Dla tych, którzy chcą wniknąć w problematykę datowania radiometrycznego poza zrozumienie na poziomie laika podstawowym podręcznikiem jest Faure (1986).
Istnieje kilka krótszych prac, które opisują kreacjonistyczne metody "datowania" lub wyzwania rzucane ich naukowym odpowiednikom. Najlepsza, w mojej opinii, jest autorstwa Dalrympla (1986). Brush (1982) oraz Dalrymple (1984) są także bardzo dobre.
Teksty "kreacjonistów Starej Ziemi" pokazują, iż argumenty za starą Ziemią są możliwe do zaakceptowania bez "założenia o ewolucji" Kilka najlepszych to Stoner (1992) , Wonderly (1987), i Young (1982). Dobre są też prace Wonderly (1981) , Newman & Eckelmann (1977) i Wonderly (1977).
Oczywiście, Strahler (1987) zajmuje się całą kreacjonistyczno-ewolucjonistyczną problematyką (włączając w to wszystkie poruszone tu tematy) na rozsądnym poziomie szczegółów i mnogością odnośników źródłowych.
Więcej informacji o ideologii kreacjonistycznej i stosowanych przez jej wyznawców metodach propagandy: www.kreacjonizm.org.

|