ewolucja Artykuly

   wprowadzenie
   blog
   artyku³y
      Teoria
      Biogeneza
      Filozofia
      Geologia
      Paleontologia
      Antropogeneza
      Genetyka
      Faktoidy
      Archiwum KS
      Behawior
      Modelowanie
   kreacjonizm
   e-WWWolucja
   forum
   literatura
   ludzie
   s³owniczek
   varia
   mapa serwisu
   English info

szukaj w serwisie



  S³owa kluczowe: ewolucjonizm, kreacjonizm, dowody ewolucji, darwinizm

Lu¼na koncepcja starszego pana


Marcin Ryszkiewicz   
26.X.2006    
 2  

I tyle. Ca³y darwinizm zawarty jest w tych kilku spostrze¿eniach, za³o¿eniach i faktach. Ich prostota urzeka tych, którzy chc± zrozumieæ otaczaj±cy nas ¶wiat, ale i przeraza tych, którzy chc±, by to ¶wiat stosowa³ siê do ich wyobra¿eñ. To prawda, ¶wiat darwinowski mo¿e czasem budziæ trwogê, bo jest to ¶wiat powszechnej walki i powszechnego egoizmu (choæ wspó³czesny darwinizm rozwa¿a - i wyja¶nia - przypadki altruizmu i po¶wiecenia).
Sam Darwin czu³ nieraz lêk przed odkrywanymi prawdami, mówi±c ¿e przyk³ad bezdusznego okrucieñstwa paso¿ytniczych os zwanych ichneumonami (które sk³adaj± jaja w ciele owadów, ale czyni± to tak, by rozwijaj±ce siê larwy nie uszkadza³y g³ównych uk³adów ¿yciowych gospodarza i by mog³y jak najd³u¿ej po¿eraæ go ¿ywcem od ¶rodka) odbiera mu wiarê w dobrotliwego stwórcê ¶wiata. Podobnie jak widok kota bawi±cego siê mysz±.

Ale ichneumony i koty istniej± naprawdê, a sam fakt, ¿e ich zachowania budz± nasz opór ¶wiadczy, ¿e zrozumienie ¶wiata nie oznacza wcale aprobaty dla wszystkich jego przejawów. "Badaj przyrodê i rób na odwrót" powiedzia³ kiedy¶ Huxley, równie jak Darwin przejêty ponurymi konsekwencjami odkrywanej rzeczywisto¶ci i równie przekonany, ¿e nasz zwierzêcy rodowód nie oznacza zgody na ca³e to biologiczne dziedzictwo.

Nauka nie podlega regu³om demokratycznym. Wspó³czesny ewolucjonizm jest dzie³em jednego cz³owieka (a raczej dwóch, bo Alfred R. Wallace, równorzêdny Darwinowi, zawsze pozostawia w jego cieniu). W po³owie XIX wieku Darwin mia³ przeciwko sobie prawie wszystkich - choæ w¶ród naukowców literalnych kreacjonistów ju¿ prawie nie by³o. W roku 1859, gdy ukaza³o siê "O powstawaniu gatunków" Darwina wspar³o zaledwie kilku ludzi - ale za to jakich! (Charles Lyell - ojciec geologii, najwybitniejszy botanik - Joseph Hooker, wybitny antropolog John Lubbock, wspomniany ju¿ Thomas Huxley, Herbert Spencer).
Z ka¿dym rokiem szeregi darwinistów siê powiêksza³y, a zastêpy jego przeciwników topnia³y. Ju¿ po dziesiêciu latach trudno by³o w¶ród przeciwników znale¼æ zdeklarowanych kreacjonistów, w ci±gu jednego pokolenia wymarli praktycznie wszyscy. Jeden z niewielu o w miarê uznanym nazwisku, Philip Gosse, w swej osobliwej ksi±¿ce "Omphalos" (czyli "Pêpek") opisywa³ Stworzenie, w którym Bóg powo³a³ do ¿ycia wszystkie gatunki z udawanymi - z konieczno¶ci - ¶ladami przesz³o¶ci: Adam i Ewa mieli ju¿ pêpki (¶lad po "narodzinach" z nieistniej±cych rodziców), drzewa mia³y s³oje przyrostów rocznych, a ska³y od razu zaopatrzone by³y w skamienia³o¶ci - ¶lad dawnych mórz, których nigdy nie by³o. Gosse rozpatrywa³ te¿ problem paso¿ytów wewnêtrznych, nieodmiennie towarzysz±cych pierwotnym ludziom, ale trudnym do wyobra¿enia u Pierwszej Pary na Ziemi.

Dzi¶ ewolucjonizm jest w rozkwicie - przez wielu uwa¿any jest nawet za naukê XXI wieku (tak jak fizyka by³a nauk± wieku XX). Jest ju¿ nie tylko zwornikiem biologii - wkracza do takich dziedzin jak psychologia, socjologia, ekonomia, informatyka, nawet kosmologia ("dobór naturalny" Wszech¶wiatów Lee Smolina). Dzi¶ ju¿ nie tylko biologii nie da siê zrozumieæ bez odwo³ania do ewolucji - nie da siê zrozumieæ po prostu wspó³czesnego ¶wiata i wspó³czesnej nauki. Ca³ej nauki.

Nie piszê tego by broniæ Darwina przed panem Orzechowskim - nawet je¶li ma on wiêcej "ognia wewnêtrznego". Za tym ostatnim stoi milcz±ca i wroga "libera³om" wiêkszo¶æ, która g³osowa³a w ostatnich wyborach. Polityk jest od tego, by reprezentowaæ interesy tej wiêkszo¶ci (mniejszo¶ci zreszt± te¿, a czym nieraz zapomina), ale nie od rozstrzygania prawd naukowych (które - niemal zawsze - s± dzie³em liberalnej mniejszo¶ci).
Gdy urzêdnik obwieszcza, ¿e ewolucja jest k³amstwem, ale jej nie wycofa z podrêczników, to znaczy ¿e dopuszcza nauczanie nieprawdy. Mo¿e jednak bêdzie konsekwentny, i wtedy nasze dzieci na jaki¶ czas nie bêd± uczone tych miazmatów. My¶lê, ¿e to prze¿yj±, zw³aszcza ¿e s± ciekawe (a ¼róde³ wiedzy nie brakuje) i lubi± dinozaury, a ich dziejów nie da siê bez ewolucji opisaæ.
W koñcu, mo¿na te¿ zorganizowaæ tajne komplety, a nawet - my¶l±c pozytywnie - potraktowaæ to jako nasz± atrakcjê turystyczn±, która na trzy lata zapewni dop³yw tak potrzebnych krajowi dewiz.


Tekst ukazal sie w tygodniku Nesweek nr 43 z 29.X.2006: 74-78






autorzy:      Katarzyna Adamala       Karol Sabath