| |
Słowa kluczowe: ewolucjonizm, kreacjonizm, Wszechświat, darwinizm
Odtrutka na kreacjonistyczną propagandę
Komentarze
X.2004
Zofia Kielan-Jaworowska, emerytowany profesor i były dyrektor Instytutu Paleobiologii PAN, jedna z najwybitniejszych na świecie specjalistek od ewolucji ssaków, współautorka monumentalnego dzieła "Ssaki ery dinozaurów", za które otrzymała nagrodę Fundacji na rzecz Nauki Polskiej w 2005 r.:
20.X.2006 r. Gazeta Wyborcza:
Czuję się zażenowana tym, że w XXI wieku, blisko 150 lat po ukazaniu się dzieła Karola Darwina, Maciej Giertych, doktor i profesor nauk leśnych (który musiał podczas studiów chociaż otrzeć się o biologię), może wypowiadać opinię kwestionującą istnienie faktu ewolucji.
Wypowiedź ta, świadczy o bezprzykładnej w naukowym środowisku ignorancji i braku podstawowych wiadomości z geologii, paleontologii i biologii. Dokumentacja dotycząca historii kręgowców w sposób jednoznaczny dowodzi kolejnych etapów trwającej pół miliarda lat ewolucji tej grupy, poczynając od powstania ryb, a kończąc na powstaniu człowieka. Twierdzenie, że wszystkie zwierzęta powstały w tym samym czasie, drogą jednego aktu stworzenia, jest sprzeniewierzeniem się nauce.
Uczeni zagraniczni, których nazwiska przytacza prof. Giertych: Hans Zillmer, Guy Berthault i Joseph Mastropaolo, popierających jego wyobrażenie o powstaniu życia na Ziemi, nie są znanymi autorytetami naukowymi.
Prof. Maciej Giertych głosił swoje absurdalne - rodem ze średniowiecza- poglądy wielokrotnie w Polsce i był krytykowany przez całe biologiczne środowisko naukowe. Jest smutne, że obecnie jest delegatem Polski do Europarlamentu i tam kontynuuje wypowiadanie tych samych nonsensów, kompromitując nasz kraj i narażając nas na śmieszność.
23.X.2006. Gazeta Wyborcza:
W związku z artykułem Wojciecha Szackiego "Maciej Giertych: Neandertalczycy są wśród nas" z poniedziałkowej "Gazety Wyborczej" zastanawiam się, czy warto nagłaśniać - nawet z krytycznym komentarzem - wszystkie nonsensy na temat ewolucji, jakie wypowiada pan Maciej Giertych.
Edward Redliński w uroczej książce "Konopielka" wydanej w 1973 r. opisywał, jak w pierwszych latach po wojnie mieszkańcy białostockiej wsi uważali, że Ziemia jest płaska. Ale nikt tego poważnie nie dyskutował ani nie relacjonował w prasie.
Rozumując podobnie jak pan Giertych, że dinozaury żyły w czasach ludzi, ponieważ Polacy zapamiętali smoka wawelskiego, można by na podstawie przysłowia "kanarki doić", wyciągnąć wniosek, że kanarki w dawnych czasach miały wymiona.
Natomiast poglądy na temat ewolucji wypowiadane przez wiceministra edukacji Mirosława Orzechowskiego są groźniejsze i - jak sugeruje prof. Jerzy Trammer z Wydziału Geologii UW - nadają się do zgłoszenia do Rzecznika Praw Obywatelskich.
Adam Urbanek, członek rzeczywisty PAN, emerytowany profesor i były dyrektor Instytutu Paleobiologii PAN:
Podejmując ostatnie wątki dyskusji na temat teorii ewolucji i jej obecności w programach szkolnych, warto przypomnieć, że na spotkaniu z grupą uczonych - uczestników konferencji o pochodzeniu i ewolucji życia zorganizowanej w 1996 r. przez Papieską Akademię Nauk Jan Paweł II stwierdził, że "ewolucja nie jest już tylko hipotezą, ale jest bardzo poważną teorią". Te myśli poszły najwyraźniej w zapomnienie, skoro dla p. Mirosława Orzechowskiego, wiceministra edukacji, "teoria ewolucji to kłamstwo. Pomyłka, którą zalegalizowano jako obowiązującą prawdę... To luźna koncepcja niewierzącego starszego pana... To smutne, a tego uczy się w polskiej szkole" (GW, 14-15.10. 06).
Najbardziej smutne z tego wszystkiego jest dążenie obecnych władz Ministerstwa Edukacji do usunięcia ewolucjonizmu z programów szkolnych, bowiem jak stwierdza p. wiceminister "nieprawdy nie należy uczyć zamiast prawdy...". Nic dla niego nie znaczy fakt, że ewolucjonizm stanowi integralną część współczesnej biologii, że nie może on być z niej wycięty czy wypreparowany. "W biologii - stwierdził znany genetyk amerykański Theodosius Dobzhansky - wszystko nabiera sensu dopiero w świetle teorii ewolucji". Spieszę poinformować, że Dobzhansky, którego znałem osobiście, był człowiekiem głęboko wierzącym, ale jego wiara musiała się różnić zasadniczo od tej, która inspiruje naszych niefortunnych reformatorów oświaty.
Biologia bez ewolucjonizmu to twór wręcz niemożliwy do pomyślenia we współczesnej nauce. Zresztą taki program nie znajdowałby analogii w systemach edukacyjnych innych krajów, nie byłby im równoważny i spowodowałby upośledzenie absolwentów naszych szkół. Nasza młodzież zamieniłaby się w Amiszy Europy. Usunięcie ewolucjonizmu ze szkół byłoby ciosem wymierzonym w naszą kulturę intelektualną, porównywalnym tylko z tym jaki otrzymała ona w wyniku przymusowego forsowania tzw. łysenkizmu w latach 1948-55.
Pożałowania godna sytuacja jaka powstała w Polsce wokół ewolucjonizmu może być spuentowana słowami samego p. wiceministra edukacji, który zapewnia, że "nie może być tak, że kilku maniaków będzie decydowało o losach cywilizacji...". No właśnie.
Dr Marcin Machalski, Instytut Paleobiologii PAN:
Cytowane we wczorajszej Gazecie wypowiedzi wiceministra edukacji Mirosława Orzechowskiego wymagają komentarza. Po pierwsze, Pan wiceminister myli się sugerując, że istnieją poważne teorie naukowe, alternatywne dla teorii ewolucji. Nie istnieją. Po drugie, Pan wiceminister myli się sugerując, że teoria ewolucji jest sprzeczna z wiarą. Nie jest, oczym można się przekonać studiując nauczanie Jana Pawła II na ten temat. Podzielam tylko jeden pogląd Pana wiceministra - ja też czuję się potomkiem człowieka, a nie małpy. Otóż gatunek Homo sapiens , do którego ja i Pan wiceminister należymy, wywodzi się od innego gatunku ludzkiego. Był nim Homo heidelbergensis , który żył w Europie kilkaset tysięcy lat temu. Ten z kolei miał jeszcze innego, wcześniejszego przodka z gatunku Homo erectus , zwanego popularnie pitekantropem. Ten zaś wywodził się od jeszcze innego gatunku, itd. Z małpami roztalismy się kilkanaście milionów lat temu. Żył wtedy Pierolapithecus catalaunicus - ostatni wspólny przodek szympansów, goryli, orangutanów i ludzi. Jego skamieniałe szczątki znaleziono w 2004 roku w Katalonii (Hiszpania). Te i inne skamieniałości, datowane różnymi metodami współczesnej geologii, pozwalają nam odtworzyć ewolucję istot człowiekowatych i małp.
Powrót do spisu treści
|