ewolucja Artykuly

   wprowadzenie
   blog
   artykuły
      Teoria
      Biogeneza
      Filozofia
      Geologia
      Paleontologia
      Antropogeneza
      Genetyka
      Faktoidy
      Archiwum KS
      Behawior
      Modelowanie
   kreacjonizm
   e-WWWolucja
   forum
   literatura
   ludzie
   słowniczek
   varia
   mapa serwisu
   English info

szukaj w serwisie



Słowa kluczowe: ewolucjonizm, kreacjonizm, Wszechświat, darwinizm

Kreacjonistyczni politycy mówią o wyrzuceniu nauki o ewolucji ze szkół

Fragment relacji Wojciecha Szackiego z wykładu w Akademii Orła "Maciej Giertych: Dinozaury żyły w czasach ludzi"
Gazeta Wyborcza, 14.X.2006 r.
Komentuje: Karol Sabath

31. X.2004    

 3  


"A dinozaury żyły w tych samych czasach co ludzie - przecież Polacy zapamiętali smoka wawelskiego - mówił w sobotę ojciec ministra edukacji narodowej, europoseł LPR Maciej Giertych

To fragmenty sobotniego wykładu dla wszechpolaków z Akademii Orła, ich nieformalnej "uczelni". Prof. Giertych obalał teorię ewolucji ponad godzinę. Słuchaczy było niewielu (ok. 50 osób), wśród nich rzeczniczka MEN Kaja Małecka i szef gabinetu politycznego Romana Giertycha Paweł Sulowski. Na wykład zaproszeni zostali dziennikarze.


- Dowiedziałem się, że moja dziedzina dostarcza dowodów dla teorii ewolucji. Że ewolucja to skutek drobnych mutacji, dzięki którym organizmy wykształcają przydatne cechy - mówił. - A czy ktokolwiek potrafi podać przykład korzystnej mutacji? Nie! Mutacje są zawsze szkodliwe."

Oczywiście nieprawda.
Większość mutacji jest neutralna (bo wypada w niekodujących odcinkach DNA, zajmujących ok. 90 proc. genomu człowieka i innych eukariontów), z pozostałych część jest szkodliwa (i te są szybko eliminowane przez dobór naturalny, często jeszcze w okresie płodowym), a nieliczne są korzystne (i te się upowszechniają w kolejnych pokoleniach, dzięki zwiększeniu szans swego nosiciela na rozród).
Warto zauważyć, że ta sama mutacja, która w jednym kontekście jest szkodliwa, w innym może być korzystna (np. mniejszy lub większy rozmiar ciała, jaśniejsze lub ciemniejsze ubarwienie ciała, itp.). Przykładem nowych korzystnych mutacji są np. bakterie, które nabyły oporność na antybiotyki albo zdolność do rozkładania nylonu.


Słuchacze notowali, a profesor kontynuował: - Jak ja chodziłem do szkoły, to przedstawiano różne wykopaliska jako dowody na ewolucję. Szukano brakującego ogniwa. I na kongresie w 1980 r. w Chicago paleontolodzy przyznali, że brakujące ogniwa pozostaną brakujące! - opowiadał Giertych.

Od czasów Darwina znaleziono wiele "brakujących ogniw" przewidywanych przez jego teorię - w tym liczne formy hominidów z ostatnich 6 milionów lat ukazujące ewolucję od "małpich" przodków do człowieka współczesnego. Szeregi form przejściowych znane są także dla innych ważnych wydarzeń ewolucyjnych, np. wyjścia kręgowców na ląd w dewonie (Panderichthys, Tiktaalik, Acanthostega, Ichthyostega), ewolucji ssaków z gadów ssakokształtnych (szereg form permskich i triasowych), powstania ptaków z teropodów w mezozoiku, czy wielorybów z lądowych kręgowców w eocenie.


- No bo co się stało z rączką myszki, zanim stała się skrzydełkiem nietoperza? Jaka może tu być część pośrednia? Mysz ruszała łapką, aż w końcu pofrunęła - ironizował. Dla większego efektu machał przy tym ręką.

Na razie nie znamy kości kończyn pranietoperzy z paleocenu (zachowały się tylko zęby ssaków z rodziny Nyctitheriidae o pośredniej budowie między zębami ssaków owadożernych a eoceńskich nietoperzy), ale wiadomo, że istnieją nadrzewne ssaki o różnym stopniu przystosowania do lotu - od latających wiewiórek po latawce (lotokoty).
Wszystkie są w pełni funkcjonalne, choć można ich zaawansowanie uważać za "pośrednie" w porównaniu z nietoperzami.


Od nietoperzy i myszy przeszedł do uwięzionych w wiecznej zmarzlinie mamutów. - Badania rosyjskie dowiodły, że wszystkie mamuty padły uduszone. I to błyskawicznie - w żołądku jednego z nich znaleziono niestrawione kaczeńce, a - to sprawa trochę wstydliwa - samce miały sztywne członki. Tak zawsze jest w przypadku uduszonych samców.

Spośród kilku znalezionych w ostatnich setkach lat dobrze zachowanych mamutów z częściami miękkimi tylko jeden, mamut znad Bierezowki, odkryty w 1908 roku, miał przed śmiercią erekcję. Inne (jak Dima z Jakucji) to osobniki młode, samice, lub na tyle uszkodzone, że trudno było stwierdzić stan ich podniecenia przed śmiercią.
Mamut znad Bierezowki jednak się nie udusił (choć istotnie duszenie bywa używane jako sposób perwersyjnego wywołania erekcji przez niektórych mężczyzn...). Badania przeprowadzone jeszcze przez carską Akademię Nauk w Sankt Petersburgu wykazały, że pasł się (między innymi kaczeńcami) na brzegu urwistej doliny rzeki, rozmiękła na wiosnę ziemia osunęła się i mamut zjechał ze stoku gruchocząc sobie nogi, miednicę i kręgosłup. Przyczyną erekcji było zapewne uszkodzenie rdzenia kręgowego.


Uduszone mamuty ze sztywnymi członkami posłużyły jako poszlaka wskazująca, że mamucia katastrofa wydarzyła się nie tak dawno, jak się ewolucjonistom wydaje.
- Bo w czasach gorączki złota na Alasce jadano befsztyki z mamuta. A mięso nie przetrwałoby tak długo - uzasadniał Giertych.

Opowieści te wydają się legendą. Bliższe prawdy mogą być opowieści o próbach karmienia psów zaprzęgowych mięsem mamutów z wiecznej zmarzliny, ale i te niezbyt chętnie jadły zamrożone resztki.
Skądinąd epoka lodowcowa skończyła się ok. 10 tys. lat temu, mamuty wymarły na wyspie Wrangla ok. 4000 lat temu, a potop według prof. Giertycha też był kilka tysięcy lat temu. Więc skoro mięso może przetrwać kilka tysięcy lat, to czemu nie kilkanaście tysięcy?


Druga poszlaka wskazująca na słabość teorii ewolucji - zdaniem Giertycha - to dinozaury. - Badania pokazują, że dinozaury były współczesne ludziom. Ze wszystkich kultur docierają informacje, że je pamiętamy. Szkoci - potwora z Loch Ness, my - smoka wawelskiego, a Marco Polo pisał, że smok był zaprzężony do karety cesarskiej w Chinach - przekonywał Giertych.

Potwór z Loch Ness jest niepotwierdzoną legendą, wylansowaną zresztą dopiero w XX wieku, smok wawelski był inspirowany nie dinozaurami, lecz kośćmi ssaków z epoki lodowcowej znajdowanymi pod Wawelem (na murze katedry umieszczono m.in. szczątki nosorożca włochatego).
Chińskie legendy o smokach były częściej oparte na znajdowanych tam szkieletach jurajskich i kredowych dinozaurów.


Potem pokazał słynną planszę pokazującą etapy rozwoju człowieka - od australopiteka do homo sapiens. - To fałszerstwo! Najpierw włochaci i czarni, potem nadzy i biali - a przecież na podstawie szczątków kopalnych nie sposób tego stwierdzić - objaśniał wykładowca.

Wszystkie pozaludzkie człekokształtne są "włochate", więc taki był pierwotny stan cechy także u przodków człowieka (chyba że prof. Giertych zna dane kopalne każące odrzucić takie najbardziej oczywiste założenie). Dziś ludzie są "nadzy" (ściślej, mamy w skórze tyle samo włosów, tyle że bardzo drobnych), co też nie jest spekulacją. Zatem po drodze ich owłosienie zanikło. Skamieniałości wczesnych hominidów pochodzą tylko z Afryki. Silne promieniowanie UV zwiększa zagrożenie czerniakiem skóry, stąd wszystkie ludy tropikalne - Murzyni, Aborygeni, a nawet niedawno przybyli do Amazonii Indianie mają ciemną skórę. Nie ma powodu sądzić, by w czasach naszych przodków promieniowanie UV w Afryce było mniej szkodliwe.
Neandertalczycy żyli w Europie, gdzie selekcja wspiera jasną skórę (ze względu na wytwarzanie w niej witaminy D zapobiegającej krzywicy). Stąd hipoteza, że byli jasnoskórzy. Na końcu szeregu zaś równie dobrze mógłby być czarnoskóry człowiek współczesny. Po prostu na plakacie pokazano Europejczyka.


Zresztą i neandertalczyk, i australopitek to według Giertycha lipa.
- Jeden z naukowców pokazał mi zdjęcie amerykańskiego boksera. Miał wszystkie cechy neandertalczyka. Tacy ludzie są wśród nas. To rasa człowieka, kiedyś może bardziej rozpowszechniona, ale wciąż istniejąca - mówił Giertych. Australopitek zaś to po prostu małpa.

Wystarczyłoby zbadać tomograficznie czaszkę owego boksera, by się przekonać, czy jest identyczna z czaszką neandertalczyka....
A australopiteki chodziły na dwóch nogach, nie miały małpich, wydatnych kłów, i istnieją formy pośrednie, takie jak keniantrop czy Homo hablilis, łączące je z praludźmi.


- Całe to datowanie jest nieprawdziwe. To, że mówimy o milionach lat, wynika z błędu naukowców z XIX wieku. I to kładzie całą tę ewolucję. Nie było na nią czasu.

Wypadałoby wiedzieć, że radioizotopowe metody datowania, które wskazują na wiek Ziemi rzędu 4,5 miliarda lat powstały nie w wieku XIX (kiedy nie znano jeszcze w ogóle rozpadu promieniotwórczego), ale w II połowie wieku XX.
Nawet zaś gdyby były błędne (a nie są ), istnieje wiele innych dowodów, że świat nie ma 6000 lat - np. są starsze drzewa (sosny ościste), a rozmiary widzialnego kosmosu to kilkanaście miliardów lat świetlnych (co oznacza, że obserwujemy najdalsze obiekty takie, jakimi były kilkanaście miliardów lat temu).
Konflikt prof. Giertycha z nauką wykracza więc daleko poza Darwina.


Jest za to dewolucja, gatunki wymierają, a materiał genetyczny ubożeje - podsumował Giertych. Dodał, że doszedł do tych wniosków jako naukowiec, nie jako czytelnik Biblii.

A tylko przypadkowo wyniki wskazują na dosłowną prawdziwość księgi Rodzaju... :-)






autorzy:      Katarzyna Adamala       Karol Sabath