Karol Sabath
20.I.2003
3
c) celibat/bezdzietność
W wielu populacjach innych gatunków rozmnażają się tylko nieliczne osobniki (zwłaszcza dotyczy to samców w gatunkach silnie poligamicznych, ale także np. sterylnych robotnic/żołnierzy owadów społecznych). U człowieka celibat i bezdzietność są znacznie rzadsze niż u innych gatunków. Skądinąd wiadomo, że inclusive fitness celibatariuszy (np. status i sukces rozrodczy rodzeństwa szamana czy kapłana) na ogół z nawiązką równoważy rezygnację z rozmnażania się danego osobnika.
Osobniki bezdzietne (a także bezżenne) mogą natomiast znacznie skuteczniej poświęcić się propagacji memów, co może być selekcjonowane, jeśli tylko dany mempleks nie nakazuje zbyt radykalnego wyrzeczenia się rozmnażania (o czym świadczy los sekt nawołujących do całkowitego wyrzeczenia się seksu przez wyznawców...). d) samobójcze ataki terrorystyczne
Samobójcze ataki terrorystyczne - które zresztą nie należą do typowego i powszechnego behawioru hominidów - podejmowane są zwykle przez osoby poddane długotrwałej obróbce psychicznej (lub niezrównoważone). Rodziny palestyńskich samobójców czy zamachowców al-Kaidy, podobnie jak niegdyś rodziny japońskich kamikadze, mogą liczyć na wsparcie finansowe, które przewyższa spodziewany dochód w nękanym bezrobociem obszarze okupowanym (a samobójstwo w zamyśle ma też doprowadzić do poprawy sytuacji krewnych przez zmiany polityczne), a więc akt terroru przekłada się (w zamyśle przynajmniej) na poprawę inclusive fitness.
Samobójcy są zazwyczaj bezdzietni (a w przypadku czeczeńskiego ataku na moskiewski teatr wiele było kobiet, które utraciły rodziny, a więc ich fitness została zniweczona przez wrogów, przeciw którym następnie wystąpiły). W wielu przypadkach (poczynając od historycznych asasynów) gotowi na śmierć zamachowcy są poddawani psychomanipulacji, w wyniku której nabierają przekonania, że odbiorą odroczoną wypłatę (np. hurysy, a więc w walucie trafiającej w instynkt MF) pośmiertnie.
e) zbiorowe samobójstwa
Samobójstwa zbiorowe, podobnie jak indywidualne, są wyborem subiektywnego "mniejszego zła". Niekiedy są w oczywisty sposób skutkiem chorób psychicznych o podłożu organicznym ("rozszerzone samobójstwa", kiedy osoba psychotyczna zabija najbliższych, aby im także oszczędzić cierpień na tym padole łez). Czasem są racjonalnym wyborem - np. obrońcy Massady nie wybierali między autodestrukcją a płodną długowiecznością, lecz między szybką i honorową śmiercią z własnej ręki, a poniżającą i długotrwałą kaźnią ze strony Rzymian (mogli się zasadnie spodziewać, że zostaną publicznie ukrzyżowani dla zastraszenia ludności żydowskiej, albo dostarczą rozrywki rzymskim widzom w cyrkach).
Popełniając samobójstwo, oszczędzili sobie nieuchronnych cierpień, a przy okazji zmniejszyli wypłatę (radość z gnębienia pokonanego przeciwnika) zwycięzcom. W przypadku sekt religijnych, zbiorowe samobójstwa są przykładem "obłędu indukowanego", czyli wmówienia urojeniowych przekonań przywódcy wyznawcom. Subiektywnie wybierają oni mniejsze zło (unikają końca świata, przenoszą się do lepszego świata itp.), choć i tak zwykle potrzebny jest pewien przymus, by nikt się nie wycofał do końca. Oczywiście, tego rodzaju wydarzenia są niezbyt częste, i na pewno nie były selekcjonowane przez dobór jako behawior przystosowawczy.
Natomiast zapewne jest w ludziach utrwalona w toku ewolucji podatność na autorytety. Zwykle bowiem autorytet (przywódca grupy) działał dla jej dobra, nawet jeśli żądał działań wbrew odruchom członków grupy (np. nakazując porzucenie najsłabszych w marszu do ocalenia). Grupy zdyscyplinowane i ofiarne miały więcej szans przetrwać kryzysowe sytuacje. Ta biologicznie przystosowawcza gotowość podporządkowania autorytetom hierarchicznym może naturalnie być okazjonalnie wykorzystywana przez charyzmatyczne jednostki, których program jest w istocie destrukcyjny (co, nawiasem mówiąc pokazuje, że "instynkt stadny" bywa u człowieka silniejszy niż rozum, ale trudno to uznać za powód do wywyższania się nad inne stworzenia...).
To, że konformizm jest o wiele silniejszym motorem ludzkich poczynań niż domniemany powszechny i przemożny altruizm pokazuje np. słynny stanfordzki "eksperyment więzienny" Zimbardo i inne świadectwa, że ludzie są skłonni zadawać innym cierpienia w imię podporządkowania otoczeniu lub przełożonym (nawet bez groźby poważnych kar, tylko po to, by się przypodobać). f) mordy rytualne
Nie jestem pewien, czy rozumiem intencje Autora Manifestu w tym punkcie. Aztecy mordowali jeńców z innych plemion (czyli zwiększali własną MF eliminując konkurentów do zasobów). Mordowani zaś byli przekonani, że gdyby udaremnili wyrwanie sobie serca, nazajutrz nie wzeszłoby Słońce, potrzebujące stałej dostawy krwi (a to oznaczałoby katastrofę dla wszystkich pobratymców, ergo spadek inclusive fitness do zera). Jak wiemy, przekonanie to było fałszywe, ale H. sapiens podejmuje wybory na podstawie przesłanek uznanych za prawdziwe subiektywnie (np. pod wpływem konsensusu społecznego).
|