Lutowa Odezwa
czyli odpowiedź na Manifest Styczniowy
z załącznikiem
"Klucz do rozpoznawania sympatyków psychologii ewolucyjnej"
Bogusław Pawłowski
20.II.2003
2
I. Szczegółowe odniesienie się do przykładów "nie-MF" -
czyli do bazowych argumentów antyEP "Manifestu Styczniowego"
1) Altruizm bezinteresowny
Altruizm zwany "bezinteresownym" jest efektem psychologicznego mechanizmu dzielenia się z innymi, który powstał w społeczeństwach zbieracko-łowieckich, w których dzielono się pokarmem (szczególnie chodzi o mięso kręgowców) i wzajemnie sobie pomagano. Selekcja mogła premiować taki MP z dwóch albo nawet trzech potencjalnych powodów.
a) Osobnicy, którzy sobie pomagali czy dzielili się pokarmem i często się ze sobą kontaktowali (byli w tej samej grupie) byli z reguły w jakimś stopniu spokrewnieni lub spowinowaceni. MP nie mógł powstać na bazie kalkulacji współczynnika pokrewieństwa, lecz na podstawie znajomości czy przestrzennej bliskości innych osobników. Oczywiście mógłby też wyewoluować na podstawie wzrostu skuteczności wywoływania aktów darowizny przez odpowiedni sposób prezentacji stanu emocjonalnego potencjalnych odbiorców (wystarczy zaobserwować współczesne techniki żebracze). To tak samo jak mechanizm awersji seksualnej do najbliższych krewnych (efekt Westermarcka), który nie mógł powstać na bazie wiedzy o pokrewieństwie (to jest moja matka, a to moja siostra, więc nie mogą być dla mnie seksualnie atrakcyjne). Mechanizm ten powstał w oparciu o częstość i intensywność bliskich kontaktów we wczesnym dzieciństwie. Ten powód mógłby więc być przypisany tylko selekcji krewniaczej.
b) Jak pokazują symulacje w teorii gier, pomaganie "bezinteresowne" może być premiowane przez ewolucję, gdy istnieją częste kontakty między osobnikami niespokrewnionymi i gdy jest szansa na odwzajemnienie. W tym przypadku MP również nie powstał na podstawie chłodnej kalkulacji: ja pomogę mu dzisiaj, a jeśli w piątek na polowaniu nic nie zdobędę, a "on" coś upoluje to zwróci mi moją obecną przysługę i nie będę się musiał martwić o sobotni obiad. MP mógł powstać po prostu w oparciu o przesłanie typu: pomagaj koledze, który z tobą poluje czy walczy u twojego boku. Racjonalne uzasadnienia mogły być dopiero wtórne.
c) możliwy trzeci powód to działanie doboru grupowego, który - okazuje się - w pewnych określonych przypadkach mógł (i może) mieć miejsce w ludzkich grupach. Wtedy nagradzany byłby MP mówiący: pomagaj współbraciom z grupy.
Problem polega na tym, że zmatematyzowane formuły Hamiltona czy koncepcje Triversa mogą ewentualnie wyjaśnić, dlaczego ewolucja premiowała takie zachowania, ale nie wyjaśniają, jak mogły powstać MP, które byłyby w jakiś sposób zbieżne z tymi ewolucyjnymi selekcjami. Trzeba również pamiętać, że tak jak wiele procesów fizjologicznych (np. termoregulacja przez pocenie się u człowieka) czy struktur morfologicznych (np. długość nasieniowodu) są tylko suboptymalne, tak samo też jest z naszymi mechanizmami psychologicznymi!
Racjonalizacja oraz ważenie kosztów i zysków jednak wkradły się do naszych procesów mentalnych i niewątpliwie mają wpływ na nasze decyzje o altruizmie "bezinteresownym" i dlatego działający MP może nam podpowiadać, aby dać jałmużnę żebrakowi. Robi się to często skrycie, bo taka jałmużna związana jest z bardzo małym kosztem. Pomimo tak niskiego kosztu (np. 1 zł), badania pokazują, że i tak prawdopodobieństwo, że da jeden osobnik z przechodzącej pary zależy od składu pary. Skoro częściej dają mężczyźni gdy idą z kobietą, to można podejrzewać, że bardzo małym kosztem chcą się popisać przed kobietą swoją dobrodusznością (czy gotowością do dzielenia się zasobami). Jeśli jednak wchodzą w grę większe darowizny, to z reguły darczyńca chce aby inni o tym wiedzieli (np. różnego typu sponsoringi czy darowizny fundacjom) i chętnie skorzysta z możliwości odpisania sobie takiej darowizny od podatku. Zgadzam się, że są wyjątki, ale przecież my chcemy wytłumaczyć normy zachowań ludzkich, a nie ich skrajności.
W aspekcie ładu społecznego i naszego własnego bezpieczeństwa nie bezsensowne są również różne akcje charytatywne. Już dawno w naszej ewolucji powstał MP odpowiedzialny za dystrybucję nadwyżek pokarmowych. Ten MP stosuje się oczywiście do wszelkiego typ zdobytych zasobów materialnych. Na bazie tego MP, możliwe są dziś tak duże akcje zbierania środków, o których wspomina autor Manifestu Styczniowego. Można również stwierdzić, że wiele takich akcji jest "pro publico bono", w końcu lepiej jest mieć żebrzących niż złodziei czy bandytów. Dobrze więc, że żebrzący mogą się utrzymać z takiego właśnie zajęcia. Jeśli dystrybucja dóbr jest zasadniczo zachwiana, to ci którzy mają ich więcej również w swoim własnym interesie muszą się dzielić z innymi i ponosić koszty. Nie zrozumiała tego już w XIX wieku arystokracja rosyjska i bardzo się to dla niej źle skończyło.
Tak jak z darowiznami jest również z innymi formami pomocy (poświęcanie czasu, własnej pracy fizycznej czy umysłowej). MP dla takich zachowań powstał już dawno w naszej ewolucji i jego podłożem neurofizjologicznym nie jest li tylko "ratio" jednostki. Wręcz przeciwnie, w mechanizm ten zaangażowane są również silnie emocje związane z układem limbicznym. Co ciekawe, im więcej w tym MP byłoby udziału racjonalności, tym mogłaby być mniejsza szansa na powstawanie takich dobroczynnych zachowań. Trzeba było niemal cudu, aby tak dobrze zorganizowany, racjonalny i świetnie kalkulujący Scrooge z powieści Dickensa chciał obdarować czymś innych. To mechanizmy psychologiczne nami kierują, a nie MF !
Chyba nie trzeba już dokładnie uzasadniać, że podobnie może być z wolontariatem. Jeśli powstały MP, żeby podzielić się z innymi kawałkiem zdobytej zwierzyny, to de facto poświęcaliśmy też dla obdarowanego czas na jej zdobycie. Nie różni się to zatem od wolontariatu, który pojawia się oczywiście wtedy, gdy mamy nadwyżki czasu i zabezpieczone podstawowe potrzeby własne.
Opisane w Manifeście Styczniowym przypadki altruizmu wcale nie muszą "ginąć" dlatego, że nie zwiększają bezpośrednio MF. W złożonych strukturach społecznych uśredniony efekt sumaryczny takiego zachowania dla wielu osobników wcale nie jest związany z negatywną selekcją - wręcz przeciwnie. Dlaczego jednak, przynajmniej w naszym kręgu kulturowym, takie zachowania są w rozkwicie? W sytuacji gdy coraz więcej osób jest bezdzietnych, żyje z dala od rodziny czy jest skazanych na jakąś samotność, istniejące MP odpowiedzialne za skłonność do zachowań opiekuńczych i altruizmu względem bliskich będą związane ze wzrostem częstości takich zachowań względem innych osobników (np. obcych) czy obiektów (maskotki, domowe zwierzątka etc.). Tak jak nasze zmysły nie cierpią "próżni bodźców" (w takiej sytuacji mózg wytwarza sobie różne sztuczne wrażenia percepcyjne), bo w końcu nie w takich "próżniowych" warunkach ewoluował, tak samo nie cierpią braku odpowiednich bodźców psychicznych istniejące mechanizmy psychologiczne - i chyba chwała im za to!
2) Działania "samo-niszczące"
Niepoprawnym idealistą byłby taki zwolennik ewolucji, który uważałby, iż każde zachowanie i każdy leżący u jego podłoża MP jest efektywny z ewolucyjnego punktu widzenia i zawsze sprzyjający MF. Próby adaptywistycznego wyjaśnienia takich zachowań jak samobójstwo, asceza, celibat czy mordy rytualne faktycznie są dość kontrowersyjne. Panadaptacjonizm nie jest przypadłością PE. Chociaż podstawowe narzędzia pojęciowe współczesnej teorii ewolucji umożliwiają spekulacje na temat adaptatywności niemal wszystkich zachowań, trzeba jednak w niektórych przypadkach zachować umiar w ich stosowaniu. Pytanie, w których przypadkach? Aby na to odpowiedzieć, należy się znów odnieść do ewolucyjnych podstaw. Na przykład, jeśli jakieś zachowania są względnie rzadkie, to należy do nich podchodzić bardzo ostrożnie. Częstość rodzenia się dzieci z zespołem Downa jest większa niż liczba osób popełniających samobójstwo i dużo większa niż osób popełniających zbiorowe samobójstwo. Czy próbuje się uzasadniać zespół Downa jako adaptację ?
Istnieje wiele czynników, które mogą na tyle silnie zaburzyć prawidłowe funkcjonowanie określonych mechanizmów psychologicznych, że choć rzadko, ale jednak niekiedy mogą doprowadzić do podjęcia decyzji o samobójstwie. Brak odpowiedniego działania różnych MP w bardzo zaburzonych warunkach lub w bardzo trudnych sytuacjach związany jest z negatywną selekcją takich przypadków.
Brak przystosowalności MP pewnych osobników do środowisk, w których się znaleźli może powodować, że będą podejmować różne decyzje sprzeczne z MF - np. decyzję o bezdzietności lub o celibacie. Jeśli osobnik nie jest odpowiednio dostosowany do danych warunków środowiska fizycznego czy społecznego, to może również "uciekać się" do zachowań niekonwencjonalnych, które w pewnych okolicznościach mogą dać mu szansę stworzenia jakby "nowej niszy", w której będzie mógł odnieść sukces. Tutaj znów należy przypomnieć o zrównoważonym polimorfizmie.
Na przykład odpowiedni poziom higieny zwiększa szanse przeżycia i pozostawienia potomstwa, ale jeśli wskutek specjalnej kombinacji czynników genetycznych i środowiskowych jakiś osobnik będzie hiperhigieniczny (a tacy, jeśli preferowana jest jakaś podstawowa higiena, na pewno będą się pojawiać - zwykły rachunek prawdopodobieństwa w genetyce) to może "przesadzić" z higieną i przy braku odpowiednich ingerencji medycznych może mieć zasadniczo obniżoną lub zasadniczo podwyższoną (alergie) odporność immunologiczną. A to wcale nie musi już sprzyjać jego MF. Tak samo w przypadku MP można tłumaczyć pojawianie się bardzo ekstremalnych przypadków zarówno "nienasyconego samarytanizmu", jak i "obsesyjnego egoizmu", fanatycznego uwielbiania i fanatycznej nienawiści, do bólu niebezpiecznej brawury i paraliżującej wszelką aktywność ostrożności etc.
Wyjaśnienia te oczywiście nie dotyczą przypadków, w których można uzasadnić adaptatywność przez wymierną rekompensatę za dane zachowanie (np. japońscy kamikadze, których rodziny dostawały materialne zabezpieczenie do końca życia).
|