ewolucja Artykuly

   wprowadzenie
   blog
   artykuły
      Teoria
      Biogeneza
      Filozofia
      Geologia
      Paleontologia
      Antropogeneza
      Genetyka
      Faktoidy
      Archiwum KS
      Behawior
      Modelowanie
   kreacjonizm
   e-WWWolucja
   forum
   literatura
   ludzie
   słowniczek
   varia
   mapa serwisu
   English info

szukaj w serwisie




Lutowa Odezwa
czyli odpowiedź na Manifest Styczniowy
z załącznikiem
"Klucz do rozpoznawania sympatyków psychologii ewolucyjnej"

Bogusław Pawłowski   
20.II.2003    
 3  


3) Działania MF-obojętne

Skoro wyjaśniono zachowania sprzeczne z MF, to chyba nie ma już konieczności wyjaśniania MF-obojętnych (cokolwiek by to nie znaczyło). Całe spektrum zachowań jest bardzo bogate i praktycznie dzielenie je na trzy kategorie jest dużym uogólnieniem. Każde z zachowań, które uznajemy za adaptatywne może czasami okazać się nieadaptatywne. Ecce Evolutio! To, że jedną z reakcji na atak drapieżnika jest zamarcie w bezruchu, wcale nie świadczy, że wiele potencjalnych ofiar, które tak robiły, nie zostało pożartych. Skoro jednak taki mechanizm reakcji na atak drapieżnika się utrwalił to znaczy tylko, że albo względnie częściej dzięki takiej strategii potencjalna ofiara przeżywała niż ginęła albo że inne sposobu uniknięcia bycia pożartym były jeszcze mniej skuteczne. Tak właśnie działają MP. Nie możemy a priori powiedzieć, że za każdym razem zadziałają w interesie osobniczego fitness. Czas chyba wprowadzić do ewolucjonizmu dobrze zdefiniowane pojecie względności, może wtedy unikniemy wielu ewolucyjnych nieporozumień.

Niektóre przykłady podane w Manifeście Styczniowym w pkt. 3. da się jednak łatwo wyjaśnić na podłożu adaptacjonizmu. Publiczne okrucieństwo ułatwia silne oddziaływanie na emocje oglądających i łatwiejsze zapamiętywanie, że nie należy łamać prawa czy sprzeciwiać się woli rządzących. W zhierarchizowanych społeczeństwach naczelnych, karanie nieposłusznych niższych w hierarchii osobników uczy też czegoś innych podporządkowanych osobników. W ten sposób dominujący samiec nie musi co chwilę walczyć z innymi, inne nie narażają się zbyt często na niepotrzebne konsekwencje podważania autorytetu samca dominującego, a grupa może mieć względnie długie okresy stabilności "politycznej".


II. Kodeksy moralne - czyli ku chwale natury i stabilizacji


Zarówno przykazania religijne, jak i skodyfikowanie pewnych zasad zachowań w postaci kodeksów prawnych z reguły nie są przeciw MF. Przecież to Kościół katolicki mówi o grzechu małodusznego ograniczania liczby potomstwa! Jeśli się jest członkiem grupy, to wbrew pozorom zakaz kradzieży czy cudzołóstwa może częściej prowadzić do większego fitness danego osobnika. Osobniki, które są oszustami lub ewidentnie działają na szkodę wielu innych członków grupy (np. kradną), w przypadku wykrycia ich "szkodliwych" dla innych zachowań narażeni są na śmierć, odniesienie poważnych ran lub co najmniej ostracyzm. Mogą czasami "odkupić" swoje winy, ale często ponosząc dużo większe koszty niż odniesione zyski z wykorzystywania innych.
Pobyt w zamkniętym zakonie, więzieniu czy inne ograniczenia w kontaktach z innymi osobnikami zasadniczo obniżają ich szansę na sukces reprodukcyjny. Na podłożu ewolucyjnej dynamiki zachowań w grupie, również uzasadnione jest nakłanianie innych do dobroczynności czy poświęcania się dla innych.

Przecież niemal każdy osobnik we własnym interesie chciałby aby inni byli bardziej altruistyczni niż on sam! To dlatego tak charakterystyczne są strategie eksponowania (wyolbrzymiania) swoich aktów altruistycznych i deprecjonowania aktów altruistycznych innych osobników (np. przypisywanie im ukrytych intencji zdobycia jakichś, nie koniecznie materialnych, korzyści). Dlatego nie bez powodu widzimy "źdźbło w oku bliźniego" a nie widzimy "belki" (czy tam "Kołodki) we własnym. Tych, którzy bez żadnych ograniczeń poświęcają życie dla innych wynosimy do rangi bohaterów narodowych lub świętych. Sam fakt, że jest ich tak mało, świadczy o zgodnym z zasadą MF działaniu selekcji w procesie ewolucji.

Jeśli udaje się ujarzmić lub okiełznać u innych zachowania dyktowane przez MF, tym lepiej dla nas bo zmniejszamy ryzyko silnej rywalizacji, z którą musiałyby się uporać nasze dzieci. Dlatego w pozaludzkich społeczeństwach naczelnych samiec dominant tak pilnie zabiega o zmniejszenie sukcesu reprodukcyjnego innych samców w grupie. Możliwe, że ten wyścig zbrojeń różnych zachowań, które z jednej strony miały pozorować dostosowanie się do reguł grupowych, a z drugiej dawać szanse na zwiększenie swojego własnego sukcesu reprodukcyjnego, doprowadziły do tak dużego wzrostu kory czołowej akurat w linii ewolucyjnej prowadzącej do powstania człowieka.

Polem bitwy nie jest umysł człowieka, tylko konflikt interesów międzyosobniczych i szukanie kompromisu pozwalającego na funkcjonowanie złożonej struktury społecznej.


III. Lutowe Wnioski

Natura człowieka pełna jest zarówno zachowań, które ze społecznego punktu widzenia postrzegamy jako chwalebne jak i takich, które - choć od tysiącleci potępiane - ciągle istnieją i napawają nas obrzydzeniem. Współcześni nie tylko mogą, ale muszą próbować wyjaśniać ewolucyjne przyczyny i podłoża wszystkich ludzkich zachowań. To po prostu moralny obowiązek naukowca. EP nie jest wcale bardziej szkodliwa niż tradycyjna psychologia, antropologia kulturowa, genetyka czy fizyka kwantowa.
Wyjaśnić nie znaczy usprawiedliwić! Wyjaśnić to znaczy dać sobie szansę na znalezienie skutecznego leku na to, co postrzegamy jest jako "zło" społeczne lub zapewnić skuteczną formę ochronę tego, co uważamy za "dobro" społeczne i jednostkowe. Iluzje, którymi trawił się człowiek od zarania swojego istnienia, i o których jest w dużej części Manifest Styczniowy jakoś nie ustrzegły nas przed wojnami, eksterminacjami, biedą czy innymi egzystencjalnymi piekiełkami. Może czas najwyższy spojrzeć prawdzie w oczy i zacząć "leczenie" zupełnie inną metodą.


Drobny dodatek a propos skojarzeń na literę "d"

Nie rozumiem dlaczego biologom i psychologom wszystko nie ma się kojarzyć z darwinizmem? Czy złe jest kojarzenie się fizykom wszystkiego z newtonizmem czy einsteinizmem, a politykom i tym którzy pożądają ładu społecznego z demokracją. Ciekawe, że tak jak "darwinizm", również "demokracja" jest na "d" (chociaż ma 10 liter)!






autorzy:      Katarzyna Adamala       Karol Sabath