Słowa kluczowe: memetyka, etologia, psychologia ewolucyjna, ewolucja zachowań
Przestrzeń miasta jako nośnik kultury w paradygmacie memetyki
Sebastian Skolik
26.X.2003
Miasto, jakkolwiek definiowane, zawsze związane jest z jakąś konkretną przestrzenią społeczną i kulturową. Przestrzeń miasta jest więc zanurzona w jakiejś kulturze lub odwrot-nie, kultura danej społeczności ograniczona jest do jakiejś przestrzeni.
Przestrzeń miasta jest nośnikiem kultury, przez co można rozumieć, że wchodząc w tę przestrzeń można odczytać teksty w niej się znajdujące i funkcjonujące w codzienności czy też odświętności owego miasta. Miasto jako konkretne miejsce w danym czasie i w danej przestrzeni, czyli jako miejsce w czasoprzestrzeni jest swoistym komunikatem i zarazem zbiorem różnych komunikatów, gdyż zarówno owo miejsce, czyli miasto, konotuje wiele znaczeń wśród stykających się z nim jednostek, jak również zawiera w sobie wiele mniejszych jednostek przestrzennych, jak dzielnice czy osiedla, kończąc na poszczególnych mieszkaniach i najmniejszych wytworach kulturowych w nich się znajdujących.
Miasto, podobnie jak książka, film, czy program komputerowy są nośnikami kulturo-wymi, gdyż składają się na nie znaki, które mogą być interpretowane (konotowane) przez użytkowników wytworów kulturowych tegoż miasta. Odwołując się do koncepcji strukturalizmu, można by powiedzieć, iż tak duże jednostki kulturowe jak miasto da się podzielić na mniejsze struktury, które są złożone z jeszcze mniejszych i w ten sposób każda struktura jest nośnikiem kulturowym mniejszych elementów, posiadających swoje znaczenie, a więc należących do świata kultury. Najmniejszymi jednostkami znaczącymi może być obraz czy fragment tego obrazu, element architektury bądź też jednostkowy. Często jednak nie da się w ten sposób wyodrębnić najmniejszych jednostek, cząstek kulturowych, poszukując ich w wytworzonych strukturach kultury.
W naukach społecznych odnaleźć można odniesienia do owych najmniejszych jedno-stek. Dla antropologów są to znaki tworzące wzory kultury. Jednakże znaki już składają się z jakichś jednostek znaczących, są jakimiś całościami, dzięki temu mogą one oznaczać. Znaki są specyficznymi, kulturowymi bodźcami, które wpływają zarówno na nasze zachowania, jak również tworzą języki, którymi interpretujemy otaczającą nas rzeczywistość. Owe znaki jak gdyby kodują nasze działania w społecznym i kulturowym świecie. Same jednak są czymś zewnętrznym, postrzegalnym i nie można powiedzieć, iż sam znak - jego zewnętrzna manifestacja - wpływa na nasze działania. Istnieje potrzeba poszukiwań głębszych, oddających naturę kulturowej rzeczywistości.
Zanim przejdę do dalszej części wywodów, chciałbym uprzedzić, iż proponowany paradygmat zanurzony jest w sporze, który rozgrywa się od dziesięcioleci pomiędzy zwolennikami biologicznego determinizmu w ludzkich społecznościach i ich przeciwników, stojących na stanowisku, iż na kształtowanie się jednostek w społeczeństwach większe znaczenie ma środowisko niż geny. Paradoksalnie, memetyka, która wywodzi się bezpośrednio z socjobiologii, próbuje dowieść, iż kultura opiera się na mechanizmach zupełnie odrębnych od biologii i nie jest możliwe, by nasze zachowania były całkowicie zdeterminowane przez nasze geny. Dodać tutaj trzeba, iż sama kultura, jako wytwór ewolucji, jako procesu ogarniającego całość poznawalnego świata, jest tworem, który wywodzi się z życia biologicznego, tak więc społeczności bardziej pierwotne silniej były i są zdeterminowane przez geny niż kultury, które wyewoluowały do wyższych poziomów, gdzie tez mogły wyemancypować się od wpływu biologicznego. Ta emancypacja nie jest zupełna.
Jeżeli chcemy określić wpływ tychże cząstek, powinniśmy stworzyć jakiś model pojęciowy, za pomocą którego będziemy go objaśniać. W proponowanym paradygmacie memetyki, który wywodzi się z dynamicznego modelu replikacyjnego stosowany w biologii (a właściwie w socjobiologii), wyodrębniono jednostki, które programują kulturę (memy) oraz wytwory tychże memów (socjotypy).
W tym miejscy chciałbym omówić trzy najważniejsze składniki proponowanego modelu, czyli: memy, socjotypy i replikację. Wpierw jednak chciałbym wyjaśnić pochodzenie samego modelu w nauce. Modele bowiem często zapożyczane są z różnych nauk, by mogły dobrze funkcjonować w innych. Przykładem może być model oddziaływania cząsteczek gazów zaczerpnięty z klasycznej mechaniki, która bada obiekty o zupełnie innych wielkościach i właściwościach. Szerzej o pojawiających się w nauce modelach i paradygmatach traktuje pozycja Thomasa Kuhna "Struktura rewolucji naukowych".
|