List
otrzymany 25 czerwca 2003
Czy psychologowie aby nie przesadzają?
Powszechną jest opinia (także wśród psychologów), że doświadczenie (gł. w młodym wieku) jakiegoś traumatycznego przeżycia (gwałt, molestowanie seksualne, pedofilia, "brak ciepła i miłości w rodzinie", rozwód rodziców, śmierć bliskiej osoby, bicie, itp.) czy stykanie się z "demoralizującymi materiałami" (pornografia, brutalne filmy i gry komputerowe itp.) prowadzi zazwyczaj do jakiegoś "skrzywienia psychicznego" (depresja, problemy seksualne, problemy w kontaktach międzyludzkich, podatność na "psychopatie" itp.). Czy nie jest to przypadkiem nieco naciągany blef humanistów? Wszak ludzka psychika ewoluowała w warunkach skrajnie różnych od "pieszczot" współczesnej cywilizacji, w stylu "ciepła rodzinnego". Brutalność i nieszczęścia musiały być na porządku dziennym. Czy jest zatem możliwe, by dobór naturalny przepuścił (i wręcz wypromował) taką słabość jak podatna na trwałe urazy psychika? A może owa słabość jest nieuniknionym "efektem ubocznym" posiadania takiego a nie innego umysłu?
Jakub Szańkowski
Nasza odpowiedź:
Niewątpliwie wiele problemów psychicznych ma silne uwarunkowania genetyczne. Ale i choroby o silnej składowej wrodzonej (skłonność do depresji czy psychoz) zwykle ujawniają się w ostrej postaci pod wpływem silnych stresów. Można też przypuszczać, że wiele jest w rozwoju psychicznym człowieka okresów plastyczności (podobnych nieco do faz imprintingu u ptaków) - wzorce wpojone wówczas i traumatyczne przeżycia mogą wpłynąć trwale na dalszy rozwój psychiczny. Oczywiście wrodzone predyspozycje i późniejsze doznania mogą znacząco modyfikować skalę późniejszych problemów. Kształtowanie się mózgu, zwłaszcza w dzieciństwie, nie może jednak być zupełnie odporne na traumatyczne doznania (prowadzące do powstania trwałych śladów pamięciowych i zaburzeń neurohormonalnych rzutujących na rozwój połączeń neuronów). Skądinąd, skojarzenia emocjonalne (choć nieraz słabo uświadamiane) są często trwalsze i silniej wpływają na postępowanie ludzi niż racjonalne przemyślenia.
Karol Sabath
|