pl.sci.biologia
Temat mówi sam za siebie.
Opinie Grupowiczów na temat metod kreacjonistycznej propagandy.
14 marca 2003 14:12
Katarzyna Adamala
Witam; co jakis czas kreacjonisci podsylaja na ta grupe informacje o kolejnych swoich artykulach "demaskujacych" rzekome przekrety ewolucjonistow i objawiajace nam swoj, jedyny niepodwazalnie udowodniony, poglad. W tych tekstach uzywaja z pelnym przekonaniem swojej pseudonaukowej logiki w sposob, ktory moze zmylic czytelnikow nieznajacych aktualnego stanu wiedzy biologicznej. Nie sposob z nimi dyskutowac, tak jak nie sposob pisac kontr-artykulu prostujacego kazde ich przeinaczenie i wytykac wszystkie przkelamania, ale czasem chyba warto opisac mechanizmy ich propagandy; chociazby po to, zeby ulatwic orientacje biologom specjalnosci innych niz ewolucjonizm i laikom. Jakis czas temu na stronie PTKr opublikowano artykul o pochodzeniu ptakow, a raczej o rzekomych "ewolucjonistycznych oszustwach" w tym temacie. W Polskim Serwisie Ewolucyjnym zamiescilismy wlasnie tekst Karola Sabatha, w ktorym na przykladzie "ptasiego" artykulu autor opisuje mechanizmy kreacjonistycznej propagandy i rozprawia sie z niektorymi "argumentami" antyewolucyjnymi. Zapraszam do lektury i dyskusji. Ciekawa jestem, jak na ten artykul odpowiedza kreacjonisci... Pozdrawiam serdecznie Katarzyna Adamala
14 marca 2003 17:14
piotr panek
Katarzyna Adamala napisał(a):
> Ciekawa jestem, jak na ten artykul odpowiedza kreacjonisci...
>
Nie odpowiedzą albo napiszą, że mogą przedstawić interesujące polemiki, w
których mgr sabbath rozpaczliwie broni swojej doktryny rzeczowo zbijanej
argumenatmi jakiegoś profesora (najlepiej astronomii albo nauki o jazzie...)
> Pozdrawiam serdecznie
> Katarzyna Adamala
pzdr
milego weekendu
piotrek
-
14 marca 2003 21:11
Diabeł Stróż
Użytkownik "Katarzyna Adamala" napisał w wiadomości
news:b4sh12$kkm$1@atlantis.news.tpi.pl...
> Witam;
.................
Oni nie chcą rozmawiać, "oni" chcą nawracać (ogłupiać).
Ale gwoli sensu, to kreacjoniści mnożą po prostu wątpliwości zasłaniając
swój brak wiedzy peniactwem. Przecież wiadomo od dawna że jakikolwiek
argument obalający cokolwiek w kreacjoniźmie jest owego nieszczęsnego
kreacjonimu całkowitą dyskwalifikacją naukową, czyniąc ten bełkot i
mieszankę pojęć bajką.
Dlatego należy pominąć owe "argumenty" milczeniem.. tak jak nasze tuzy
grupowe - szkoda sił i srodków. Odkąd się "wypomidorowało" kreacjonistów,
grupa stała się "cichsza" i jakby przyjemniejsza dzięki temu.
> Pozdrawiam serdecznie
Ukłony.
> Katarzyna Adamala
Diabeł Stróż.
-
15 marca 2003 10:06 Katarzyna Adamala Użytkownik "Diabeł Stróż" napisał
> > Oni nie chcą rozmawiać, "oni" chcą nawracać (ogłupiać). >
No, i to wlasnie im sie moze, przynajmniej wobec mniej zorientowanych w temacie, udac. Bo strategie oglupiania maja doskonala.
Rozumiem, ze niektorym nie chce sie bawic w polemike z ich tekstami, ale czasem trzeba. Starsi znajomi mowia mi, ze to normalna faza mlodego ewolucjonisty: za pare lat ja tez sie znudze i zaczne olewac ich belkot... Moze i tak, ale teraz po prostu czasem mnie trzesie jak czytam niektore teksty. Dlatego robie Serwis Ewolucyjny i namawiam znajomych zawodowych ewolucjonistow do pisania tekstow "wyjasniajacych". Mysle, ze dyskusja na te tematy jest czasem potrzebna
chocby po to, zeby sie dokladnie zorientowac w ich argumentach. Znam przypadki, kiedy ktos, kto duzo wiedzial o teorii ewolucji, dawal sie rozwalic na lopatki kreacjoniscie tylko dlatego, ze nie znal jego argumentow i nie mogl sie bronic; a kreacjonisci, wbrew pozorom, dane ewolucyjne znaj doskonale i wiedza, co i jak atakowac. No, i zwykle maja dobra retoryke; dzieki czemu np. w publicznych dyskusjach czasem sie okazuje, ze oni "wygrali" - mimo ewidentnie bzdurnych argumentow i pseudonaukowych danych. A zwykli obserwatorzy to widza i sie zacyznaja zastanawiac, jak to jest ze ewolucjonista sie nie obronil...
No, ale jak ktos nie ma do nich nerwow to niech rzuca pomidorami. Jak beda zajeci spieraniem przecieru pomidorowego, to moze mniej beda pisac bzdur. ;-) pozdrawiam kaska
-
16 marca 2003 00:21
Diabeł Stróż
Użytkownik "Katarzyna Adamala" napisał w wiadomości
news:b4umvj$2e3$1@atlantis.news.tpi.pl...
> > Oni nie chcą rozmawiać, "oni" chcą nawracać (ogłupiać).
> No, i to wlasnie im sie moze, przynajmniej wobec mniej
> zorientowanych w temacie, udac.
> Bo strategie oglupiania maja doskonala.
Dlatego należy się solidne "lanie" czyli odowodnienie że głoszą
niebezpieczne bzdury. Ich strategia wiedzie ku zabijaniu.
> Rozumiem, ze niektorym nie chce sie bawic w polemike
> z ich tekstami, ale czasem trzeba.
TO prawda, ale "oni" nie chcą, a właściwie się boją konfrontacji z realną
nauką. Ale skoro ktoś lubi żyć w urojeniach, to nie znaczy że i inni muszą.
> Starsi znajomi mowia mi,
> ze to normalna faza mlodego ewolucjonisty: za pare lat ja
> tez sie znudze i zaczne olewac ich belkot...
Olewanie to dobra taktyka, lecz jak pokazuje życie prowadzi do patologii
zachowań i kryminalnych uniesień.
Kreacjoniści nie bedą się wachać przed zabijaniem lub sadyzmem - to leży w
ich naturze przekonań religijnych - dlatego nalezy ich zwalczać wszelkimi
metodami, w tym i milczeniem.
> Moze i tak, ale teraz po prostu czasem mnie trzesie jak
> czytam niektore teksty. Dlatego robie Serwis Ewolucyjny
> i namawiam znajomych zawodowych ewolucjonistow do
> pisania tekstow "wyjasniajacych".
Choćby napisać że słońce świeci, to typowy kreacjonista powie że to jakieś
bóstwo tak czyni, mając za nic reakcje jądrowe.
Tu chyba chodzi o psychologię i psychiatrię, aby dotrzeć do umysłów
kreacjonistów.. przecież mają za nic naukowe dowody, na które sami się
powołują i arbitrem tego jest ich wiara.
> Mysle, ze dyskusja na te tematy jest czasem potrzebna
> chocby po to, zeby sie dokladnie zorientowac w ich
> argumentach.
Te są znane - tautologia stosowana.
> Znam przypadki, kiedy ktos, kto duzo
> wiedzial o teorii ewolucji, dawal sie rozwalic na lopatki
> kreacjoniscie tylko dlatego, ze nie znal jego argumentow
> i nie mogl sie bronic; a kreacjonisci, wbrew pozorom,
> dane ewolucyjne znaj doskonale i wiedza, co i jak atakowac.
Nazywają to sztuką erystyki, ale logika argumentów jest obca manipulacji.
Kreacjoniści znakomicie mylą pojęcia, określenia i fakty - zręcznie unikając
odpowiedzi na rzeczowe pytania. To cecha ludzi chorych na urojenia.
> No, i zwykle maja dobra retoryke; dzieki czemu np. w
> publicznych dyskusjach czasem sie okazuje, ze oni
> "wygrali" - mimo ewidentnie bzdurnych argumentow i
> pseudonaukowych danych.
Tak, ale to tylko iluzja - ewolucję da się praktycznie udowodnić, ale nikt
jak dotąd mimo wiary nie potrafił udowodnić istnienia kreatora na który sie
powołuje - widać to byt urojony.
> A zwykli obserwatorzy to widza i sie zacyznaja zastanawiac,
> jak to jest ze ewolucjonista sie nie obronil...
Może po prostu nie pasował do poziomu pięciolatka.. to się zdarza.
> No, ale jak ktos nie ma do nich nerwow to niech rzuca
> pomidorami. Jak beda zajeci spieraniem przecieru
> pomidorowego, to moze mniej beda pisac bzdur. ;-)
Dlatego jestem za "kopniakami" kreacjonizmu, albowiem jest to światopogląd
oparty na chciejstwie a nie na nauce.. ale po co kreacjonistom nauka skoro
wiara im daje odpowiedź na wszystkie pytania?
Kreacjoniści chcą żeby uczono ich bajek w szkołach - ja tak myslę żeby sobie
założyli uniwersytet. np. imienia Kaczora Donalda.
> pozdrawiam
Ukłony.
> kaska
Diabeł Stróż.
>
-
20 marca 2003 22:30
Turbos1ö
"Diabeł Stróż" az alábbiakat írta a következő
hírüzenetben: b50914$pvq$1@aquarius.webcorp.pl...
> Dlatego jestem za "kopniakami" kreacjonizmu, albowiem jest to światopogląd
> oparty na chciejstwie a nie na nauce.. ale po co kreacjonistom nauka skoro
> wiara im daje odpowiedź na wszystkie pytania?
> Kreacjoniści chcą żeby uczono ich bajek w szkołach - ja tak myslę żeby
sobie
> założyli uniwersytet. np. imienia Kaczora Donalda.
Niewiem, ale twoj teks powinien isc raczej na pl.sci.psychologia. Odnosi sie
wrazenie ze jakis kreacjonista ci dogadal i sie na nich mscisz.
Pozdrawiam
-
21 marca 2003 11:10
piotr panek
Turbos1ö napisał(a):
>
> >
> Niewiem, ale twoj teks powinien isc raczej na pl.sci.psychologia. Odnosi sie
> wrazenie ze jakis kreacjonista ci dogadal i sie na nich mscisz.
> Pozdrawiam
>
>
Kreacjoniści tzw. naukowi (antymakroewolucjoniści) dokopują naszemu
pojmowaniu uprawiania nauki, tzn. zamiast tworzyć teorię, badać wynikające z
niej mechanizmy, predykcje itp. - zajmują się wytykaniem błędów darwinizmu.
Gdyby jeszcze robili to w sposób rzetelny, to byłoby pół biedy, w końcu taka
polemika całkiem dobrze zrobiła darwinizmowi i wiele nie od rzeczy argumentów
kreacjonistów sprzed kilkudziesięciu lat zmobilizowało naukowców do
poprawienia "modelu standardowego". Rzecz w tym, że większość argumentów, to
albo mocno przeterminowane zarzuty wobec darwinizmu (czasem np. bardziej
pasujące na krytykę lamarkizmu), albo próba wykorzystania dyskusji wewnątrz
darwinizmu do wywołania wrażenia jego niespójności, albo - i to jest na tej
liście najczęstsze - jakieś argumenty, które może zbić ktoś o wiedzy
biologicznej na poziomie maturalnym.
Inną sprawą jest, że nie mają innej możliwości, bo o ile sam Popper po
okresie wątpienia w falsyfikowalność darwinizmu, przyjął, że jednak jest to
poprawnie funkcjonująca teoria naukowa, o tyle żadna postać kreacjonizmu
(łącznie z moją - katolicki kreacjonizm neodarwinistyczny) nie da się poddać
mechanizmom weryfikacji naukowej.
pzdr
piotrek
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
-
17 marca 2003 11:15
piotr panek
Katarzyna Adamala napisał(a):
>
> No, i to wlasnie im sie moze, przynajmniej wobec mniej
> zorientowanych w temacie, udac.
> Bo strategie oglupiania maja doskonala.
To niestety prawda i dobrze, że jeszcze komuś chce się nie tyle polemizować z
kreacjonistami, bo to bezprzedmiotowe, ile pokazywać mniej zorientowanym
(gimnazjaliści tu też zagladają), że ich "błyskotliwe" argumenty, zostały
obalone już z pięćdziesiąt lat temu...
> Rozumiem, ze niektorym nie chce sie bawic w polemike
> z ich tekstami, ale czasem trzeba. Starsi znajomi mowia mi,
> ze to normalna faza mlodego ewolucjonisty: za pare lat ja
> tez sie znudze i zaczne olewac ich belkot...
No ja mniej wiecej teraz przechodzę miedzy tymi fazami.
>
> No, ale jak ktos nie ma do nich nerwow to niech rzuca
> pomidorami. Jak beda zajeci spieraniem przecieru
> pomidorowego, to moze mniej beda pisac bzdur. ;-)
Niekoniecznie, przecier pomidorowy tylko dowodzi ich męczeństwa...
pzdr
piotrek
>
> pozdrawiam
> kaska
>
>
|