List
otrzymany 19 czerwca 2003
Czy to prawda, że człowiek wykorzystuje
tylko niewielki procent możliwości swojego mózgu (o ile pamiętam 5%)? Jeśli
tak, to w jaki sposób mogła wyewoluować taka nadmiarowa konstrukcja? Niewykorzystywane obszary mózgu nie mogły mieć przecież żadnego znaczenia z punktu widzenia doboru naturalnego.
Piotr Szczęsny
Nasza odpowiedź:
Mit kilku procent wykorzystanych możliwości mózgu wziął się z pierwszych badań nad lokalizacją funkcji w korze mózgowej za pomocą drażnienia różnych okolic podczas operacji przy otwartej czaszce. Udało się w ten sposób zlokalizować ośrodki motoryczne (ruchowe) i sensoryczne (zmysłowe). Większość kory mózgowej pozostała jednak "bez przydziału", stąd owe "białe plamy" na schematach funkcjonalnych mózgu posłużyły jako uzasadnienie tezy o niewykorzystaniu większości mózgu. Dopiero dziś metody nieinwazyjnego obrazowania czynności całego mózgu (np. magnetyczny rezonans jądrowy) wykazały pobudzenie rozproszonych sieci neuronalnych w różnych obszarach podczas wykonywania określonych zadań. To właśnie te struktury kojarzeniowe stanowią większość kory mózgowej, mieszczą zapisy pamięciowe, odpowiadają za intelekt itp. Przekonanie o niefunkcjonalności sporych obszarów mózgu było np. uzasadnieniem dla praktykowania lobotomii (przecięcia płatów czołowych). Okazało się jednak, że operacja taka powoduje wyraźne długotrwałe (i nieodwracalne) negatywne skutki w psychice pacjentów. Nie ma więc żadnych z założenia "niewykorzystywanych obszarów mózgu", choć istnieje spora nadmiarowość na poziomie liczby neuronów. Pozwala to kompensować nieuchronne ubytki w procesie starzenia się oraz wskutek innych czynników - np. przegrzania. Jedna z hipotez głosi, że nasi przodkowie mieszkając na gorącej sawannie i polując przez "zaganianie na śmierć" swych ofiar byli narażeni na poważny stres cieplny, a tkanka nerwowa wyjątkowo źle znosi przegrzanie. "Dublowanie obwodów nerwowych" mogło więc stanowić ewolucyjne rozwiązanie zmniejszające groźne konsekwencje udaru cieplnego. Rozwój intelektu byłby efektem ubocznym. Rzeczywiście - przyrost objętości mózgu trwał w rodzaju Homo przez cały plejstocen (przez 2 mln lat nastąpiło podwojenie objętości mózgu, a więc tempo wyniosło średnio "aż" 1 % na 1000 pokoleń), przy jednoczesnym zastoju kulturowym. Z kolei wybuchowi ludzkiej kultury i cywilizacji nie towarzyszył wzrost objętości mózgu (a nawet jej minimalny spadek - może w chłodnym klimacie i dzięki wykorzystaniu doskonalszej broni stres cieplny stracił na znaczeniu jako czynnik selekcyjny?).
Karol Sabath
|